O regałach, bufetach i deficycie w kotletach, czyli zimowe ekscesy Kanionków
Pani Żozefin kupiła sobie regał przez Internet. Przyszły dwa kartony z regałem w postaci elementów do samodzielnego złożenia, no i raz, dwa, trzy – na kogo bęc? Na Małegożonka. Żeby złożył. Poszliśmy więc dnia niedawno minionego, minusdwunastostopniowego (pikuś; w nocy było minus siedemnaście) do pani Żozefin, celem składania regału (to znaczy Małyżonek tym celem, ja […]




