Hello!
Zabijcie mnie, ale od kilku godzin zastanawiam się jak zacząć tego posta i wena nadal nie przybywa. Bezsensowna paplanina to już chyba norma, także trudno, musicie to przeboleć (albo i nie, nikogo tu nie trzymam).
Minęło trochę czasu od mojej ostatniej aktywności (policzyłam - całe 70 dni), ale wiadomo jak to jest - szkoła - dom, dom - szkoła. Kawa, matematyka, kawa, polski. Liceum jest trudne, nie oszukujmy się, a ja troszkę się w tym wszystkim pogubiłam i zapomniałam robić tego co kocham. Dlatego powstaje dziś jak feniks z popiołów, jak niedźwiedź z zimowego snu. Nie chcę obiecywać jakiś regularnych notek, bo wiem że to na marne i nakładając sobie terminy tylko się zniechęcam, a ja lubię raz na jakiś czas odskoczyć od rzeczywistości, wrócić do lalkowego świata i znowu zniknąć. W takich przerwach rodzą się też najlepsze pomysły.
Nie mam kompletnego pojęcia co się działo w blogosferze w tym okresie, dlatego od razu przepraszam za jakieś późne reakcje i pobudki w komentarzach etc. :P
Dziś w roli głownej Ewelinka która 30 kwietnia skończyła 4 lata, wow. Ona także powstaje jak feniks z popiołów i za każdym zdjęciem przypomina mi jak bardzo lubię robić to co robię. No i jeszcze wanna. Wanna którą mogą pamiętać "starzy" czytelnicy z "sesji basenowej". Masakra, jak pomyślę o tamtych zdjęciach, wole nawet ich nie szukać. XD
Dużo zdjęć jest podobnych, ale ponieważ długo mnie nie było (oraz dużo zdjęć mi nie wyszło) to wrzucam te które moim zdaniem nawet wyszły. Btw. Nie wiem czy to możliwe ale chyba zapomniałam jak korzystać z aparatu. xD Potrzebowałam dłuższej chwili żeby ogarnąć znowu wszystkie ustawienia, ponieważ od ostatnich zdjęć prawie go nie tykałam, zaprzyjazniałam się natomiast z analogami. ;w; Nie wiem czy coś z tego wyjdzie, ale jak się uda to na pewno pokażę co tam zrobiłam.
A u was co tam? :D
Piszcie, chętnie poczytam i chociaż trochę będę w temacie. :)
Pozdrawiam!
~Majorka.