niedziela, 25 stycznia 2026

Gdy obserwacja wywołuje drżenie rąk:)

 Niezbyt często ostatnio jest okazja wyciągać aparat do zrobienia fot.Przemierzając las panuje cisza jakby tylko drzewa były a zwierząt i ptaków brak:(Sobotni 6 godzinny wypad do lasu pod chorulę nie przyniósł ciekawych obserwacji poza coraz liczniejszymi zrębami całkowitymi na dużych powierzchcniach lasu:(W drodze powrotnej wzdłuż drogi graniczącej z młodnikiem w końcu trafiło się mieszane stadko ptaków a wśród nich raniuszki w tym czarnobrewy,czubatki,mysiki i inne sikory.Te ostatnie już nawołują wiosnę swym śpiewem tak samo kowaliki.Poniżej nieudane foty czubatki za ruchliwa na pochmurną pogodę a tym samym warunki do focenia.

Image
czubatka
Brzuch "stwierdził",że czas do domu na obiad oznajmiając to głośnym burczeniem haha.Obładowana tobołkami z puszkami wyjeżdżam z lasu a tu na polu na górce stoi 10 jeleni i to jest właśnie tytułowe drżenie rąk.Szybko zsiadłam z roweru,postawiłam torbę z puszkami i nerwowo szukałam zamka z pokrowca aparatu jak na złość nie ten-jelenie ruszyły,szybki bieg w ich kierunku by złapać jak przebiegają przez drogę.Udało się duży zoom ale jest i choć nie wyraźnie to zadowolenie jest.Byki wbiegły do małego lasku przy drodze ale biegacz akrat biegł i byki wybiegły z lasku czyli kolejna możliwość zrobienia fotki.Jest ale nadal nie trafił af.No cóż to musi wystarczyć.


Image

Image
odległość jaka nas dzieliła

Image
ten fajny 14stak nieregularny

Emocje opadły można było dalej jechać do domu:)Kolejny dzień to wypad na krępną tata na ryby na lód a ja połazić,ale Marzena z Robertem też przyjechali więc chłopy ryby łowili a my poszliśmy na spacer po drodze wypatrzony bielik,trochę za późno bo można było zrobić fajną fotkę z wstającym słońcem.

Image
bielik
No i tak spacer upływał na gadaniu,potem spotkaliśmy myśliwego no to sporo czasu zeszło na pogaduchach.Poszliśmy dalej w stronę blachbudy i od tego miejsca zebrałam parę butelek pominiętych wiosną gdy sprzątaliśmy całe te zadrzewienia aż do stawu.I już jest fajnie czysto z każdej strony.I fotka taty na lodzie jak za dawnych lat-co prawda tego dnia nic nie złowił ale był:)


Image

Spacer zakończyliśmy wspólnym ogniskiem i pieczeniem kiełbasek.W drodze powrotnej zajechaliśmy na śluzę ale była zamarznięta i tylko myszołów usiadł na lodzie.

Image
myszołów
Kolejny wypad przed pracą w okolice kamieniołomu tam stada kwiczołów zjadające śnieg-mrozy spowodowały,że jest brak dostępu do wody i muszą sobie jakoś radzić.


Image
kwiczoły

Tego dnia namierzyłam zrzutowisko puszek-było to miejsce zgłaszane i pokazywane straży miejskiej ale niestety bez efektu,nadal ktoś podrzuca tam śmieci ,zebrałam ok 200 puszek i parę butelek pet,które trafiły do butelkomatu gdzie ich miejsce.Smutne to,że obecnie jest tak krytykowany system kaucyjny,że to przez to są podwyżki śmieci tylko niech ta większość pomyśli co robią tu te śmieci zamiast w workach do segregacji?sami są sobie winni a w zasadzie to i kaucja nic nie zmieni-zbierając puszki i butelki kaucyjne też się trafiają.W innych regionach znajomi mają "grubą"kase z tego.

W poniedziałek wieczorem był niesamowity spektakl na niebie mianowicie zorza polarna tym razem była przepiękna i widoczna w całej polsce.Ja niestety o tym nie wiedziałam dopiero jak wróciłam z pracy po 22 i zobaczyłam wpis o zorzy to zaczęłam szukać-o tej porze wzrokowo ciężko było namierzyć ale aparat sobie poradził.Fajnie,że mama też mogła zobaczyć bo akurat się obudziła.Taty już nie szłam budzić.

Image
zorza
W tygodniu zrobiłam sobie też objazdówkę wygoda,czerwone górki-i tu coś dzieje się niedobrego .Piękna aleja starych wiekowych dębów już jakiś czas temu była naznaczona kropkami choć to otulina parku krajobrazowego góra świetej anny.Tym razem wzdłuż drogi wycinają krzewy niejako stanowiące ochronę dla tych sędziwych drzew czyżby cała aleja miała podzielić los jak te krzaki?smutne to wszędzie trąbią,że smog,zakazy palenia tym czy tym a tu lekką ręką znikają kolejne drzewa czy tak jak w lesie całe  oddziały -w ten sposób to walka dawida z goliatem-czylki korpobogaci nadal się bogacą kosztem środowiska i tych niższej klasy.

Image
wokół dęba dostęp zrobiony...

Image
tu akurat aacje widać

 

Image
a tu już okazałe dęby

 Przy torach na resztkach drzew,które zostały po wycince żerowały gilusie.

Image
ktoś na mnie patrzy:)

 

Image
dzwońce

Wczoraj dopiero popołudniu skoczyliśmy w teren bo rano kolenda była....Odwiedziliśmy odrę na wysokości obrowca .Na rzece sporo kaczek,kilka kormoranów,3 łabędzie w tym jeden martwy-czyżby ptasia grypa?a może przyczyna mrozu...tego nie wiadomo.

Image
ptasia grypa?

Image
kormorany

Image
mrozone kółeczka

Na łące pod drzewem siedział myszołów.

Image
myszołów
I jeszcze sarny

Image
obserwują tatę:)

Jak to zwykle bywa zebraliśmy trochę śmieci,złomu i w drogę powrotną ,a przy rowie czapla biała i siwa-ta w gorszej kondycji ale co się dziwić jak wszystko zamarznięte i o pokarm trudno:(

Image
czapla biała

Tato się na mnie zawsze drze,że jak jadę autem to poobwieszana aparatem i lornetką to tym razem zdjęłam i zostawiłam na tylnym siedzeniu a tu obiekty do focenia w postaci czapli i co?aparat z tyłu haha

Image
czapla siwa

 Dzisiaj mimo obejścia lasu pod kątami opolskimi nie było po co aparatu wyciągać,jedynie surowca(puszek) dużo wpadło po spacerku wzdłuż drogi:)


 



niedziela, 11 stycznia 2026

Pierwsze obserwacje w Nowym roku

 Nowy rok to wypad na kamieniołom za kamieniem śląskim tam nieckę po wydobyciu wapienia zalano wodą co powoduje,że można tam spotkać duże ilości ptactwa wodnego.Tym razem nowy rok przywitał nas śniegiem,więc i ptaków trochę ubyło z tego miejsca.Hitem okazały się łabędzie krzykliwe w liczbie 29os to największe widziane stado w naszych okolicach.

Image
widok na kamieniołom

 
Image
łabędzie krzykliwe

Image

Część stada poleciało na pole a reszta siedziała na wyrobisku.Pośród wodnego ptactwa można było zobaczyć głowienki,krakwy,łyski czy duże mewy.

Image
głowienki

 

Image
mewy

Przeszliśmy spory kawał lasu ale zwierząt nie spotkaliśmy za to ich tropy tam.Fajnie spędzony czas z siostrą i jej chłopakiem.3 stycznia zrobiłam sobie spacerek  na okoliczne kamieniołomy i pola.Idąc drogą za blokami trafiłam na stadko wróbli.

Image

 Dotarłam do wejscia na kamieniołom centrum bioróżnorodności a na skraju stado kwiczołów "urzędowało na głogach,był też jeden szpak.

Image
kwiczoły

Image
szpak zimowy

Obrałam kierunek na ruiny owczarni ale jakoś tak jak się obruciłam dostrzegłam na metalowym słupie,że coś siedzi,lornetka do oczu i...sokół wędrowny jak byk:)szybki marsz i przystanek na foty co by udokumentować obserwację.Gdy już byłam blisko nadleciał kruk i spłoszył sokoła.


Image
sokół wędrowny

Image

Wracając wzdłuż zakrzaczeń na polu dostrzegłam martwą sarnę-prawdopodobnie ofiara psów sądząc po tropach:(widocznie dlatego kręciły się tu kruki i myszołowy.Zrobiło mi się trochę zimno i postanowiłam wrócić do domu.Idąc przez park na krapkowickiej spotkałam kowalika zaglądającego do dziupli w drzewie i głośno nawołujacego drugiego ptaka.

Image
kowalik

Image

Jak dotarłam do domu tato powiedział,że mam okazję jeszcze objechać z nim teren i tak padło na przeprawę promową w zdzieszowicach -tam wyjatkowo mało kaczek ale 2 sołtysy były.

Image

 

Image

Potem podjechaliśmy na rozwadzę ale tam pustki-te stawy od kilku lat nie są już atrakcyjnym miejscem do obserwacji ptaków jak to bywało dawniej.Przenieśliśmy się w rejon sluzy a tam nurogęsi,krakwy,perkozki.

Image
nurogęś
Koleny wypad to na obrowiec zobaczyć co słychać nad odrą-mróz coraz bardziej skuwał rzekę,więc ptaki grupowały się na odcinkach jeszcze nie zamarzniętych-tego dnia jeszcze tak mocno nie była zamarznięta.Udało się wypatrzeć świstuny co najmniej 6,czernice i dużo krzyżówek.Ciekawe gdzie podziały się gągoły,które tu bywały zimą.

Image

A całego towarzystwa pilnował bielik.

Image
bielik
Pomroziło w ostatnich dniach do -15 a,że nie było wiatru to zbiorniki zamarzły i przyciągają amatorów łowienia na lodzie.My pojechaiśmy na kople po trzcinę bo mozna wejść na lód i od strony wody wyciąć tą najgrubszą dla murarek bo część starych rurek muszę wymienić na nowe.


Image
kople zimą

Image
wiercone otwory
Dzisiaj miał być też wypad ale niestety duże podmuchy wiatru i śniegu zniechęciły ale bynajmniej ogarnę nowy komputer:)

wtorek, 23 grudnia 2025

Czas na podsumowanie roku 2025

 Ale na początek soborni wypadzik na kosorki .Pogoda dopisala słonecznie i ciepło jak na koniec drugiej dekady grudnia.Mimo zamarzniętych stawów jednych calkowicie innych częściowo to ptaków trochę było.Dominantem była krzyżówka ale i krakw nie brakowało.Doleciała też kolejna para helmiatek.

Image
krakwy

Image
2 parki helmiatek
Kormoranów też nie brakowało jedne polowały na ryby inne suszyły się na brzegu stawu.
Image
kormorany
Na polach żerowało stadko szpaków ok 100 może więcej i 23 siniaki-jak widać ptaki coraz rzadziej decydują się na wędrówkę do ciepłych krajów.Z łąk podrywały się świergotki łąkowe.
Image
szpaki

Image
siniaki dokumentacyjnie
Tu chociaż można spotkać sarny-w tym przypadku koziołki po zrzuceniu parostków.
Image
koziołki  myszolów
A tu gonitwa kruków za gawronem z pożywieniem
Image

No i łabędzie nieme było kilka młodych z poprzedniego roku i tegoroczne z rodzicami
Image
pogadamy na osobności:)
To na tyle z wypadu. A podsumowanie? Rok można uznać za udany choć pogoda kapryśna i psuła plany to udało się wiosną poszwendać po wielu miejscach ,odnaleźć kolejne stanowiska storczyków, zdrojówki rutewkowatej, odkryć cirsium  tataricum .Dzięki aplikacji inaturalist wprowadziłam prawie 3 tyś obserwacji ponad 1400 gatunków. Odwiedzałam głównie tereny w odległości 20km od domu..Jak wiecie czytając bloga i oglądając fimiki na moim kanale na yt nie przerwanie sprzątam moje okolice-teraz jest fajnie bo plastikowe butelki lądują w butelkomacie zamiast w worku co daje możliwość zarobku ,tacie tak się to spodobało, że chętnie w drodze na stawy zatrzymujemy się w jakimś miejscu i przechodzimy odcinek poboczy zbierając surowiec. Tak dla przykładu w tym miesiącu oddalam prawie tysiąc puszek i butelek i 35 butelek po piwie. Powoli pojawiają się kaucyjne to zbieranie kilogram puszek wyjdzie w cenie miedzi:)a ile łatwiejsza do pozyskania .a śmiecić i ta będą. Wiele miejsc, które posprzątałam już dawniej nadal jest czysta, inne czasem trzeba odświeżyć ale to już nie wory a jedynie ilość plecakowa .Są jeszcze miejsca ,które w niedługim czasie ogarnę. Plany na przyszły sezon są ale jak będzie z czasem i pogodą to zobaczymy byle zdrowie dopisywało.


poniedziałek, 8 grudnia 2025

Buszowanie po terenie

 Niestety pogoda i czas działały na niekorzyść buszowania w terenie i tak naprawdę ten wekeend był typowo terenowy.W sobotę ruszyłam w teren o 8 trasą koło kapliczki i dalej w stronę wygody po drodze pustki i w zasadzie prawie cały wypad nie było po co aparatu wyciągać.Objechałam teren koło biogazowni i poszłam w las tam mnóstwo powalonych potężnych drzew ,przez kilka udało mi się przenieść rower ale gdy dotarłam do potężnego dęba to logistycznie nie było to łatwe .Zagrodził drogę niczym mur po lewej bagna po prawej woda,Zostało mi położyć rower,przeskoczyć na drugą stronę i za koło przeciągnąć rower pod prześwitem między ziemią a drzewem.Chwila na odpoczynek i przy okazji rozejrzenie się po okolicy.Na drzewach można było zobaczyć mnóstwo małych robaczków to czworoząb bielański gatunek skoczogonka-pierwszy raz udało mi się je spotkać a być może były tylko ja nie zwracałam uwagi.

Image

Kolejnym gatunkiem a właściwie dwa gatunki spotkane pod odłupaną korą to biegacz granulowany i zaciemka czarna.Zimują w dorosłej postaci.

Image

Stare dorodne dęby często już naznaczone czasem to idealne siedlisko da różnych gatunków .Fajnie jest ta powoli przeglądać dookoła drzewa i szukać co na nim żyje. Poszłam dalej mając nadzieję,że już nie będzie takiego hardoru by pokonać dalszą trase. Zapięłam rower na rozstaju dróg i poszłam zobaczyć do lizawki,o drodze oglądałam powalone drzewa czy nie ma czegoś ciekawego na nich.Na jednym sporo się działo bo zobaczyłam galaretnicę mięsistą,kędziorka złocika,żylaka promienistego.

Image
galaretnica

Image
kędziorek


Image
żylak promienisty
Dotarłam do stawu ale tam pusto-znaczy ptaków wodnych brak a wody dużo.Na łąkach para żurawi z tegorocznym młodym.
Image

A na dębach można było zobaczyć licznie występującego pędzika przedzimka
Image

Wracając przez wygodę trafiłam na wałęsające się burki po polach a drugie wróciły za ogrodzenie.pies ma pilnować obejscia a nie biegać samopas.
Image
a potem gdzie te sarny...
^ godzin szwendania się ,buty przemoczone ale tego mi było trzeba,bez pośpiechu i przed siebie.
Niedziela to wypad na kosorki ale tym razem mało ptaków,w zasadzie ptasi standard czyli krawky,cyraneczki,nawet czernic malutko.Sporo kluczy gęsi leciało a daleko na polach polował błotniak zbożowy i pustułka.
Image
błotniak zbożowy


Image
pustułka
No i oczywiście srokosz-jakoś nie umiem ich podejść by zrobić wyrażną fotę obrączki.
Image
srokosz obrączkowany przez Piotrka
A popołudniu skoczyliśmy na oczyszczalnie tam fajne stadko raniuszków zażywało kąpieli na brzegu odry.Tak więcej nic nie było poza dużą ilością puszek w krzakach koło taśmociągu.Nie wiem czy wszystko zebrałam ale było 2 wory.było już za ciemno by szukać dalej.
Image
raniuszek
To na tyle