Kiedy prowadzę, czasem robię „przygodę drogi” ze skakaniem po połowie mapy, odwiedzaniem przeróżnych, niezwiązanych z sobą lokacji. Częściej jednak biorę po lupę jakiś konkretny obszar mapy i – trochę sandboksowo – planuję go sobie dość szczegółowo: bohaterów niezależnych, znane i mniej znane miejsca i potencjalne wyzwania dla graczy z nimi związane. Wychodzi najczęściej żywa sieć zależności, która się zmienia na kolejnych sesjach, bo tak jak świat gry ma wpływ na postacie graczy, tak i czyny drużyny zmieniają świat.
Prowadząc pierwszy raz w Fearunie bałem się też mojej niewiedzy na temat świata, o którym napisano przecież wiele tomów książek i dodatków. Skupienie się na początek na jego fragmencie, oddalonym od przygód opisywanych w kolejnych tomach, wydawało mi się bezpieczniejsze, niż wrzucanie graczy w lokacje doskonale znane im z Wrót Baldura czy książek. Bo w naszej ekipie o Forgotenrilmsach wiedziałem najmniej, znacznie mniej niż moi gracze.
No więc wydzieliłem kawałek mapy pod granie: daleka północ, pobliże wielkiego lodowca, kraina zwana Vaasa, spustoszona ciężką wojną w której udało się pokonać złego czarnoksiężnika. Kraina podnosząca się z gruzów wojny, pełna grasujących band, opuszczonych lokacji, będąca areną walki o wpływy sił wewnętrznych oraz państw i plemion ościennych. I żeby się upewnić, że w tych trybach machiny władzy na pewno się znajdą bohaterowie, postanowiłem ich od razu ulokować na dworze, jednego z nich robiąc następcą tronu.
Filed under: RPG | Tagged: BRP, D&D, d20, Vaasa | 8 Komentarzy »




