Obserwatorzy

sobota, 20 grudnia 2025

Szczęśliwych Świąt z bliskimi...

Więcej mnie nie ma niż jestem, dlatego korzystając z chwili, chciałabym już życzyć wszystkim radosnych Świąt Bożego Narodzenia. Powiem Wam, że od dziecka słyszałam, że Święta to przede wszystkim relacje z drugim człowiekiem, to serdeczność, to uśmiech... Jako dziecko, potem młoda, energiczna osóbka, potem matka i żona widziałam o wiele więcej rzeczy ważniejszych od tego i dawałam się uwieść modom i porwać marketingowemu szaleństwu...

Ale kilka lat temu na własnej skórze doświadczyłam czym naprawdę są Święta. I to nieważne które. Wszystko miałam dopięte jak to się mówi na ostatni guzik i to z czasowym wyprzedzeniem. Z lekkim uśmiechem patrzyłam na zmagania innych i śpieszenie się, zastanawianie się nad doborem produktów, zadumą nad menu, nad mnóstwem spraw związanych ze Świętem Bożego Narodzenia. Wypucowany, ogarnięty dom jak nigdy. Z pewną lubością myślałam o tym, że w tym roku święta będą bardzo udane, bardzo szczęśliwe, bo wszystko zrobiłam bez pośpiechu, bez gonitwy, bez nerwów...

W tym swoim świątecznym przygotowaniu perfekcyjnie wszystko ogarnęłam, wszystko było pod linijkę. Cokolwiek mi przeszkadzało zostawało szybko eliminowane czy odstawiane na ,,czas po świętach". Byłam jak robot. Ale że tylko robot organiczny więc nawet nie wiedziałam, że jestem coraz bardziej zmęczona a co za tym idzie i rozdrażniona...

Tuż przed ucztą wigilijną doszło do okropnie przykrego incydentu z mężem. Każde z nas wspomina je inaczej. Mnie zrobiło się tak przykro, że miałam ochotę to wszystko zostawić i natychmiast wyjechać...To były najokropniejsze Święta w najpiękniejszym materialnym wydaniu w moim życiu. Do dnia dzisiejszego zbieramy jego żniwo, próbując odnaleźć się na nowo. I powiem Wam, że te wszystkie rzeczy zakupowe, porządkowe, wspaniałe menu jest bzdurą. Cudowne Święta mogą być w starej, zapuszczonej szopie, z kromką chleba i sokiem wiśniowym ale z serdeczną osobą przepełnioną życzliwymi relacjami. Bo Święta Bożego Narodzenia to nic innego jak miłość i serdeczność do drugiego człowieka. 

Serdeczność, uśmiech, bliskość drugiego człowieka - to jest najpiękniejsza dekoracja Świąt. 

I tego życzę Wam z całego serca :) 

Image

 

 

niedziela, 30 listopada 2025

Zima znalazła czas aby mnie odwiedzić...

Image
Będę swego rodzaju wróżką albo czarownicą na miotle, która przyleciała do blogowego świata w Andrzejki. Być może zostałam przez kogoś wyczarowana, aby się w końcu odezwać. A może to moje własne życzenie aby w końcu znaleźć czas na napisanie kolejnej części mojego pamiętnika? Jestem już nudna w pisaniu tego zdania, że po każdym poście mam nadzieję, że będę pisać częściej. Swego czasu bardzo spodobała mi się myśl, jak dla mnie prawdziwa - to nie brak czasu, ogranicza nas w różnych rzeczach, ale priorytety, które sobie ustawiamy. I tak właśnie jest. 

niedziela, 28 września 2025

Wrzesień...

 Witajcie :)

Image

Do tego posta zainspirował mnie komentarz na moim blogu, napisany przez Kasię Dudziak z bloga Kasine bziki czyli to co Kasie lubią najbardziej  :  U Ciebie na blogu czas płynie wolniej Agatko i jest tyle harmonii. Cudowne zwierzaczki. Bardzo lubię taką sielankę. Po ciężkiej pracy zasłużony odpoczynek na leżaczku i śpiew ptaków. 

niedziela, 17 sierpnia 2025

Upalny sierpień


Image
Witajcie moi drodzy :)

Ten rok jest bardzo suchy i pomimo gliniastej ziemi rośliny nam padają. Wiele z kwiatów zakwita na krótko albo wcale, wypuszczając jedynie liście i w zielonej szacie próbuje przeczekać. Za pewne ratuje korzenie na następny, może bardziej przyjazny dla siebie rok. Posadzone drzewa, które mają dawać cień, obecnie zabierają wodę innym roślinom. Ot! Prawo przyrody.  

piątek, 4 lipca 2025

Jest pięknie!

Image
Czerwiec był tak piękny, że byłam pewna, że posty będą wpływać jak rwący potok przy górskiej ścieżynie (path), a tak się nim oczarowałam, że owszem robiłam zdjęcia, nawet filmiki na Insta, ale starałam się mało siedzieć na komputerze, tak byłam spragniona tej bajecznie, pięknej pogody. A pracy było, jak u większości, mnóstwo. Mimo niepogody, to roślinność całkiem dobrze sobie radziła a to na czym nam najmniej zależało wręcz bujnie się rozrastało. Poprzedni miesiąc tak mnie oczarował, że najchętniej chciałabym aby po czerwcu był kolejny czerwiec. 

piątek, 13 czerwca 2025

A co słychać w kurniku?

ImagePomimo nieciekawej pogody w maju to wszystko pięknie rosło a najbujniej oczywiście chwasty. Świat zaczął się tak pięknie zazieleniać i przybierać mój ulubiony kolor - soczystej zieleni. Uwielbiam ten moment, ten stan w przyrodzie. Możliwość zbierania zieleniny dla drobiu rekompensowała nam niedogodności pogodowe i zastój w zaplanowanych pracach polowych. Lepiej się cieszyć z małych rzeczy niż chodzić z posępną miną i jęczącą duszą. A dla kur i kaczek wcale to nie była taka ,,mała rzecz". One są zawsze wręcz podekscytowane, kiedy zaczynają dostawać świeże rośliny. 

czwartek, 22 maja 2025

Co słychać na grządkach...

Image
Tegoroczny maj jest tak zaskakujący, inny i dziwny, że sama mam mętlik w głowie o czym napisać, co pokazać? A i tak mam wrażenie, że pogoda z nami obeszła się łaskawiej niż w wielu innych regionach. Teoretycznie zawiązki owoców na drzewach są, a gdzieniegdzie i same owoce, ale okaże się przy dojrzewaniu i zbiorach. Na pierwsze zdjęcie wybrałam nasze ,,duchy". Jest to agrowłóknina, która ochrania wysadzony wcześniej bób. I od razu donoszę, że spisała się rewelacyjnie, a bób pięknie sobie rósł i mężniał. Dlaczego duchy? Ponieważ o zmierzchu nabierały bieli i przy mojej sklerozie albo rozkojarzeniu często mnie straszyły swoim  tylko byciem.