Winobluszcz pięciolistkowy

Winobluszcz pięciolistkowy zasadzony w przemyślany sposób to wyjątkowa ozdoba ogrodu, ale zdarza się, że roślina ta samoistnie oplecie urokliwie stare budynki, dworce lub ruiny nadając im niesamowity klimat, doceniany przez fotografów. Bardzo mi się to podoba, kojarzy z moim rodzinnym Krakowem, z zapomnianymi peronami czy starymi kamienicami.

Zawsze, gdy przychodzi jesień zachwycam się jego ognistym kolorem i ażurową formą. Znalazłam w lesie przepiękne miejsce, gdzie winobluszcz wdrapuje się na dorodne drzewo. Tak zaraziłam się tym klimatem, że postanowiłam zabrać ze sobą parę szczepek i powtykać w ziemię tu i tam wokół budynków leśniczówki. To jest właśnie urok dzikiego wina -jest bardzo łatwe w obsłudze, wystarczy powtykać kawałki gałęzi z korzonkami i roślinka ładnie odbije. Dobrze czuje się praktycznie w każdych warunkach, szybko rośnie i ładnie zakrywa to, co chcemy zakryć.

20181008_132935-01

Winobluszcz nie tylko pięknie wygląda, ale podobno też dobrze smakuje! Można robić z owoców wino, a także pikantną konfiturę, która w 2014 roku została wpisana na listę produktów regionalnych. Zebrane owoce smaży się w garnku, na małym ogniu, często mieszając, aby się nie przypaliły. Do konfitury dodaje się cukier, imbir, cynamon, goździki, gałkę muszkatołową i pieprz. Najlepszy aromat dają świeżo starte przyprawy, więc polecam używać świeży imbir, zetrzeć laskę kory cynamonu, część gałki w całości oraz pieprz z młynka. Gotową konfiturę przeciera się przez sito i wrzącą wlewa do słoików, a następnie zamyka i odwraca do góry dnem.

Dzikie wino ma też właściwości lecznicze, przeciwnowotworowe, co ma uzasadnienie w składzie. Zawiera kwasy organiczne i flawonoidy. Zarówno kora, całe pędy, jak i ziele nadaje się do przetwórstwa, ale uwaga! Surowe owoce są trujące! Działa przeciwzapalnie i ściągająco, antyseptycznie, ochronnie na miąższ wątroby, żółciopędnie, przeciwkrwotocznie , obniża ciśnienie i stymuluje system odpornościowy.  Najlepsze działanie ma wyciąg alkoholowy, ale również odwar wodny ma lecznicze właściwości. Na swojej stronie prof. H. Różański podaje taki przepis:

 „W swojej praktyce stosuje wyciągi na etanolu 40-50% i winie wytrawnym w proporcji 1:5 (1 część świeżego lub suchego surowca na 5 części ciepłego alkoholu, o temp. ok. 30-40 stopni C) – doustnie 1 kieliszek wyciągu na winie 1 raz dziennie przy cukrzycy, miażdżycy, nadciśnieniu, chorobie wieńcowej, jako środek ochronny na naczynia (venoprotekcyjny); lub 10-15 ml wyciągu na etanolu 1-2 razy dziennie. Odwar – Decoctum– 1 łyżka suchego lub 2 łyżki świeżego surowca zalać 1 szklanką wody, gotować 20 minut, odstawić pod przykryciem na 30 minut, przecedzić. Pić 2-4 razy dziennie po 100 ml jako środek ochronny na wątrobę, nerki, trzustkę, przeciwzapalny, przy nieżytach przewodu pokarmowego i nowotworach. Ponadto zewnętrznie do okładów na skórę przy owrzodzeniach, pokrzywce, sączących ranach. Czas kuracji 30-31 dni; powtarzać co kwartał. Termin zbierania pędów zdrewniałych: jesień-zima-wiosna. Termin zbierania liści i pędów niezdrewniałych: podczas kwitnienia, potem jesienią, gdy liście czerwienieją. Owoce nadają się do otrzymywania win, ale zbiór owoców jest pracochłonny ze względu na drobne rozmiary. Pestek nie odrzucać, podać fermentacji owoce po zmiażdżeniu, wraz z pestkami.”

Jakkolwiek nie brzmi to dobrze i smakowicie, ja najbardziej lubię winobluszcz za jego piękny wygląd 🙂 Oto powód:

 

Żródła: http://rozanski.li/2638/lisc-winogronowy-folium-vitis-viniferae-winorosli-raz-jeszcze-troche-o-winobluszczuparthenocissus-ampelopsis/

Co za bzykanie! (?)

Ostatnimi czasy lubimy… z Michałem siedzieć na podwórku pod katalpą, obok kwietników 😀 Siedzimy spokojnie rozmawiając, gdy nagle w rozmowę wtrąciło się donośne „bzzzzzyyy!!” Zaciekawiona skoczyłam szybkim susem w stronę miejsca bzykania i ujrzałam… pszczołę, która dosłownie szybuje jak szalona na lasso z pajęczej nici.. szybko wyjęłam aparat by udokumentować obcesowe wydarzenie!

Po chwili zauważyłam sprawcę całego zajścia, mianowicie żółciutkiego jak Uczep (Bidens) na którym siedział -pająk Kwietnik (Misumena vatia) 

Zanim zdążyłam zrobić zdjęcie, pająk wciągnął już ofiarę pod swój „nos”, więc udało się uwiecznić dosyć brutalną scenę uśmiercenia pszczoły:

Screenshot_20170606-220845.png

Najbardziej niesamowitą cechą tego pająka (tylko samice) jest zdolność zmiany koloru w zależności do miejsca w którym czatuje, a najczęściej robi to na kwiatach lub liściach, więc ubarwienie zdaje się być nieograniczone. Samiec ma ciemne przednie nogi, brązowawy głowotułów, a odwłok żółty z „zygzakiem”. Młode są najczęściej zielone.

Swoją ofiarę łapie na nić, nie tworzy pajęczyn. Uśmierca ją wstrzykując toksynę i soki trawienne w miejsce między głową a odwłokiem, ludzkim językiem można by rzec „w kark” 😛 Zjada na miejscu wysysając wnętrzności (a fe!), zostawiając jedynie chitynowe resztki.

Co ciekawe został wybrany europejskim pająkiem roku 2006 przez The European Society of Arachnology.

Co do pszczoły, biedaczka broniła się dzielnie, co widać po kropelce jadu zawieszonym na końcówce żądła… niestety na darmo. Z tą zabójczynią nie miała szans.

Screenshot_20170606-220747.png

Bibliografia:

  1. H. Bellman.: Pająki – najważniejsze gatunki krajowe. Przewodnik kieszonkowy. Warszawa: MULTICO Oficyna Wydawnicza, 1999, s. 96.
  2. Heiko Bellmann: Owady. Dodatkowo najważniejsze pajęczaki. MULTICO Oficyna Wydawnicza, s. 424. ISBN 978-83-7073-418-3.
  3. I. Mikulska: Poznaj pająki. Warszawa: PZWS, 1960, s. 65.

 

Czarny bez

Witajcie w pierwszym wpisie. Dzisiaj postanowiliśmy zrobić Michała ulubione placki z czarnego bzu oraz pozbierać trochę kwiatów na suszenie aby zimą rozkoszować się herbatką z kwiatow. Chciałabym podzielić się z Wami przepisem na te łakocie 🙂

Składniki

  • Kilka kwiatostanów czarnego bzu
  • Mleko około 300-400ml
  • Dwa jaja
  • Dowolna mąka
  • Sól, cukier do smaku
  • Syrop klonowy, z agawy lub cukier puder na wierzch
  • Potrzebne nam będą również nożyczki

Składniki proste, za to wykonanie jest dość ciekawe.

20170604_130042

Wykonanie:
Mieszamy ciasto naleśnikowe o dosyć gęstej, ciężkiej konsystencji

20170604_142501

Rozgrzewamy tłuszcz na patelni, a następnie moczymy całe kwiatostany w cieście i sadzamy je na patelni lekko dociskając, aby kwiaty dobrze zanurzyły się w cieście

20170604_142649

20170604_142803.jpg

Następnie za pomocą nożyczek obcinamy łodyżki jak najbliżej ciasta i później smażymy już jak zwykłe placki rumieniąc z obu stron 🙂

20170604_142820

Gotowe placki odsączamy na ręczniku papierowym z nadmiaru tłuszczu, polewamy syropem lub posypujemy cukrem pudrem i podajemy.

Smacznego 🙂
Image

#przepis #czarny #bez #mleko #jaja #smażenie #placki #gotowanie