W kolorze i metalu

[ptasi-niby-dziennik]

Odczyty „dużych mew” w 2024 roku

Dużymi mewami interesujemy się od wielu lat. Do 2020 roku w naszych okolicach nie istniała żadna kolonia lęgowa Larus sp., dlatego pozostawało nam jedynie obserwowanie ptaków zatrzymujących się w Wielkopolsce podczas migracji. Głównym celem naszych działań, oprócz poszukiwań rzadziej zalatujących gatunków mew, było odczytywanie obrączek. Gdyż daje to możliwość poznania historii poszczególnych osobników oraz śledzenia ich dalszych losów.

Image

Najczęściej odwiedzanymi przez nas miejscami były (i są nadal) składowiska odpadów komunalnych w Lulkowie, Inowrocławiu, Machnaczu, Wawrzynkach i Kopaszynie – czyli w pasie od Włocławka przez Gniezno aż do Wągrowca. Oprócz składowisk regularnie zaglądamy także na zbiorowe noclegowiska mew, m.in. nad Jezioro Maltańskie w Poznaniu oraz zimą nad Jezioro Gopło w Kruszwicy.

Dobrym momentem na obserwację mew jest również okres jesiennych odłowów ryb na stawach hodowlanych, których w naszym regionie nie brakuje – obfitość pokarmu przyciąga wówczas duże ilości ptaków. Warto też korzystać z przypadkowych okazji, takich jak zgrupowania żerujących mew za traktorami podczas prac polowych czy inne sytuacje, gdy ptaki gromadzą się w poszukiwaniu pożywienia.

Image

Wraz z pojawieniem się nowych kolonii dużych mew na Pojezierzu Wielkopolskim (klik! klik!), to od samego początku naszych działań prowadzimy odczyty obrączek ptaków przystępujących tam do lęgów. Zebrane podczas tych kontroli dane są obecnie opracowywane i zostaną opublikowane w późniejszym czasie. Natomiast jedynie sporadycznie prowadzimy odczyty obrączek mew na wybrzeżu Bałtyku.

W 2024 roku odczytaliśmy 724 różne mewy, na których zrobiliśmy 1520 odczytów.
Mewy białogłowe: 472 ptaków, 1017 odczytów;
Mewy srebrzyste: 229 ptaków, 457 odczytów;
Larus argentatus sensu lato (mewy o niejasnym statusie gatunkowym, głównie mieszańce): 18 ptaków, 32 odczyty;
Mewa romańska: 3 ptaki, 3 odczyty;
Mewa siodłata: 3 ptaki, 3 o odczyty.

Podczas wiosennej i jesiennej migracji zdecydowaną większość stanowią odczyty mew białogłowych. Ptaki najczęściej pochodzą z największych polskich kolonii lęgowych: w Zastowie Karczmiskim (Wilków), Kępie Nadrzeskiej (Otwock) oraz Jeziórku (Grębów). Dość licznie zalatują też osobniki zaobrączkowane na południu Polski – m.in. na zbiornikach retencyjnych w Mietkowie, Kozielnie czy żwirowni w Jankowicach k. Zatora.

Z roku na rok coraz większy udział stanowią ptaki zaobrączkowane przez nasz zespół – zarówno dorosłe, jak i młodociane. W ubiegłym sezonie stanowiły one około 25% wszystkich odczytanych przez nas mew. Wraz z ekspansją dużych mew w kraju pojawiają się również ptaki z nowo powstałych kolonii, m.in. z mazurskich jezior czy dachów budynków w Warszawie.

Image

U schyłku lata i z początkiem jesieni dość często odczytujemy mewy pochodzące z Białorusi, głównie z dużej kolonii lęgowej w Gatovie, gdzie na dachu budynku przemysłowego gnieździ się około 5 tysięcy par.

Dzieląc odczyty mew białogłowych w 2024 roku z podziałem na państwa wygląda to następująco:
1. Polska: 430 ptaków, 957 odczytów;
2. Białoruś: 28 ptaków, 40 odczytów;
3. Niemcy: 5 ptaków,  9 odczytów;
4. Słowacja: 3 ptaki, 5 odczytów;
6. Ukraina: 1ptak, 1 odczyt;
7. Litwa: 1 ptak, 1 odczyt;
8. Dania: 1 ptak, 1 odczyt.

W miesiącach zimowych udział mew białogłowych wciąż jest znaczny i wynosi zazwyczaj od kilku do kilkunastu procent. Zimą jednak przylatują do nas ptaki z północy i wschodu, przez co skład gatunkowy ulega zmianie – większość obserwowanych wówczas mew to mewy srebrzyste.

Mimo że zimowe koncentracje bywają ogromne (rekord z ubiegłego roku to ponad 7 tys. osobników przebywających na jednym z odwiedzanych przez nas składowisk) i wielokrotnie przewyższają zgrupowania letnie, jednak liczba oznakowanych ptaków jest znacznie mniejsza. Wynika to m.in. z faktu, że w ostatnich latach w północnych i wschodnich koloniach mew srebrzystych obrączkuje się coraz mniej ptaków, a w wielu miejscach nie robi się tego już wcale. Podczas mroźnych zim, gdy ptaki szukają pożywienia dalej na południe, na składowiskach oprócz ptaków z Polski odczytujemy najczęściej mewy srebrzyste z Litwy i Finlandii.

Wszystkie odczytane mewy srebrzyste prezentują się tak:
1. Polska: 177 ptaków, 377 odczytów;
2. Litwa: 27 ptaków, 40 odczytów;
3. Finlandia: 18 ptaków,  25 odczytów;
4. Rosja: 3 ptaki, 6 odczytów;
5. Niemcy: 3 ptaki, 5 odczytów;
6. Szwecja: 1 ptak, 3 odczyty.

Pozostałe odczytane przez nas gatunki mew stanowią niewielki udział. Mewa romańska reprezentowana była przez trzy osobniki z Polski, z czego dwa pochodziły z pary lęgowej gnieżdżącej się na dachu w Poznaniu. Mewa siodłata – również trzy osobniki – została odczytana podczas wypadów nad Bałtyk i pochodziły one z Polski, Rosji i Estonii. Dodatkowo odczytaliśmy 18 ptaków z grupy Larus argentatus sensu lato (bez oznaczenia gatunku) – cztery z Niemiec i czternaście z Polski.
Jeśli chodzi o ciekawsze odczyty z rzadziej spotykanych central, w ubiegłym sezonie nie zanotowaliśmy spektakularnych przypadków. W poprzednich latach udało nam się jednak odczytać ptaki obrączkowane m.in. na Węgrzech, Holandii, Szwajcarii, Rumunii czy Bułgarii.

Mamy duży sentyment do ptaków, które regularnie od wielu lat odwiedzają składowiska, gdzie prowadzimy obserwacje zarówno podczas przelotów, jak i zimowania. Co roku wypatrujemy, czy znów się pojawią.

Image

Jedną z takich mew był osobnik z obrączką YEL PUUV, zaobrączkowana jako pisklę w 2010 roku w kolonii nad Dnieprem na Ukrainie. Regularnie zatrzymywała się latem na składowisku w Lulkowie. Niestety z biegiem lat obie obrączki uległy zużyciu – w 2022 roku ptak zgubił obrączkę metalową, a kolorowa była już mocno sfatygowana. Ostatnia obserwacja pochodzi z 2023 roku. Mimo że od tamtej pory mewa nie była widziana, sądzę, że ptak nadal żyje i odwiedza nasze okolice – najprawdopodobniej jednak zgubił kolorową obrączkę, której nie zdążyliśmy wymienić (co nie zawsze jest możliwe).

Image

Kolejna ciekawa historia dotyczy mewy srebrzystej, która początkowo otrzymała jedynie obrączkę metalową w 2001 roku w miejscowości Kirkkonummi (Finlandia) jako pisklę. W 2004 roku została schwytana na składowisku w Goraninie, gdzie dołożono jej niebieskie znaczniki skrzydłowe z literą D. Ptak regularnie zimuje w naszej okolicy i był wielokrotnie odczytywany – również minionej zimy. Niestety, znaczek na lewym skrzydle odłamał się kilka lat temu; pozostał tylko prawy oraz obrączka metalowa, którą coraz trudniej odczytać (choć czasem się to udaje).

Wartością płynącą z wieloletnich, i często wielogodzinnych obserwacji, jest możliwość lepszego poznania i zrozumienia złożonego cyklu pierzenia się mew. Wiedza ta znacząco pomaga w określaniu wieku i oznaczaniu gatunków napotykanych ptaków.
Z roku na rok obserwacje przynoszą coraz bogatszy materiał do analiz, a każdy nowy odczyt to kolejny fragment układanki pozwalający zrozumieć wędrówki i zachowania tych niezwykle interesujących ptaków.

[autorzy: Adam Loręcki, Maciej Gierszewski]

Image

Image
Image

Teminek z Czarnogóry w Poznaniu

We wtorek tydzień temu razem z Mateuszem Mleczakiem czytaliśmy mewy i rybitwy nad jeziorem Maltańskim w Poznaniu. Aktualnie są tam dość dobre warunki do czytania, gdyż nadal nie udało się napełnić wodą zbiornika. I w związku z tym utworzyły się łachy i wyspy, na których ptaki chętnie odpoczywają i żerują.  Na piaszczystej łasze od strony ulicy Jana Pawła biegały piskliwce, sieweczki rzeczne oraz biegusy małe.  

Image

Mateusz zrobił kilka zdjęć i gdy w domu je przeglądał, to się okazało, że jeden z biegusów na lewej goleni ma metalową obrączkę. Od razu podesłał mi informację. Umówiliśmy na następny dzień się z rana, aby podjąć próbę odczytania. Mateusz z aparatem, ja z lunetą. Działaliśmy w środę, ale biegus jak to biegus – dużo biega, mało stoi. Rano niewiele ugraliśmy. Po południu poszło nam już trochę lepiej. Udało się odczytać 6 znaków z kodu, ale nie byliśmy pewni czy mamy komplet, dodatkowo nie mieliśmy pojęcia, skąd jest ptak (z jakiej centrali obrączkowania, z jakiego kraju). Mateusz musiał uciekać, ja sterczałem jeszcze do 18.00, jednak nic więcej nie ustaliłem.

Pełen sukces mogliśmy odtrąbić w czwartek po południu, gdy po kolejnych godzinach obserwacji, podchodów i robieniu zdjęć udało się w końcu odczytać cały kod – 7 znaków w formacie: Xnnnnnn oraz stację pierwotnego obrączkowania: CZIP, MONTENEGRO.

Image

Jeszcze w czwartek wieczorem napisałem do centrali w Czarnogórze i następnego dnia rano otrzymałem od nich dane pierwotnego obrączkowania, które po wprowadzeniu do Polring przełożyły się na: 234 dni od zaobrączkowania oraz 1178 km od miejsca zaobrączkowania. Cierpliwość się opłaca: odczyt zajął 3 dni, 4 sesje obserwacji, łącznie jakieś 6 godzin. Tak, to mocny kandydat na odczyt roku 2025!

  • Bo to nowy – 71 odczytany gatunek;
  • Bo to nowa – 36 odczytana centrala;
  • Bo to nowy – 30 odczytany kraj.
Image

Przy okazji od naszej Centrali Obrączkowania Ptaków dowiedziałem się, że jest to pierwsze w Polsce stwierdzenie ptaka obrączkowanego w Czarnogórze.

Rybitwa białowąsa w Wielkopolsce

Rybitwa białowąsa, która w Polsce jest gatunkiem w trakcie ciągłej i nieprzerwanej ekspansji, Wielkopolsce gniazduje sporadycznie i nieregularnie. Właściwie nie ma w naszym rejonie stanowiska, w którym byłaby lęgowa rokrocznie. Dodatkowo ilość par przystępujących do lęgów podlega silnym fluktuacjom. Historycznie, pierwsze lęgi tego gatunku odnotowano w Wielkopolsce w 1992 roku, kiedy za zbiorniku Wonieść znaleziono 7 gniazd z jajami i pisklętami. „W tym samym roku w okresie 19.05.-3.06. stwierdzono 2 pary prawdopodobnie lęgowe na zb. Jeziorsko (…). Na obu tych zbiornikach odnotowano legi i w latach następnych”*. Na przestrzeni ostatnich 20 lat najczęściej zajmowała następujące stanowiska: zbiornik Wonieść, zbiornik Rydzyna, stawy Kiszkowskie, Pruszewiec, Dolina Warty (Policko), Dolina Noteci (Lipia Góra) oraz zalew w Runowie na Średzkiej Strudze**.

Image

W raporcie MPP za rok 2024 możemy przeczytać: „Czwarty rok z rzędu najliczniejszym gatunkiem rybitwy bagiennej była rybitwa białowąsa, której populację na kontrolowanych stanowiskach oceniono w roku 2024 na 3346 par (…). Zdecydowana większość populacji – 2051 par (61%) zasiedlała stawy w dolinie górnej Wisły. Najliczniejsze stanowiska w tej części Polski to kompleks stawów Adolfin (381 par), Spytkowice i Laskowa (349 par) oraz stawy Zawadka (281 par). Wprawdzie liczebność populacji w tej części kraju zmniejszyła się w porównaniu do dwóch poprzednich lat, to wyraźnie wzrósł jej udział w skali całej Polski”. „(…) Poza tym obszarem najważniejsze lęgowiska w roku 2024 wykryto na jez. Łukie w Poleskim Parku Narodowym – 224 pary oraz na jez. Dąbie pod Szczecinem – 126 par. Licznie zasiedlane w poprzednich latach zb. Nielisz i zb. Siemianówka skupiały w tym roku niewielkie populacje rybitwy białowąsej; odpowiednio 15 par i 10 par”***.

Zespół Obrączkarski „Rościnno” – we współpracy z Maciejem Szajdą oraz Bartoszem Krąkowskim – od prawie 15 lat uczestniczy w monitoringu stanowisk lęgowych rybitwy białowąsej w Wielkopolsce. Działamy głównie na stawach w Kiszkowie, gdzie w roku 2012 zaobrączkowaliśmy pierwsze 21 piskląt z tego gatunku. Łącznie przez wszystkie lata naszej aktywności udało nam się zaobrączkować 209 osobników.

Image

W 2022 roku obrączkowaliśmy również w Runowie – 7 osobników. Wówczas było tam lęgowych 5-7 par. Rok wcześniej, czyli w 2021, podjęliśmy tam próbę pojmania i oznakowania piskląt, niestety się spóźniliśmy, były już lotne, wtedy gniazdowało na zalewie 3-4 pary.

Image

W ubiegłym roku w naszym regionie białowąse gnieździły się na: stawach Kiszkowskich (co najmniej 60 par; była to rekordowa ilość par dla tego stanowiska) oraz w Pruszewcu (5-7 par; historycznie pierwsze lęgi tu miały miejsce w 2018 – co najmniej 10 par, rok później była 1-2 pary). Być może także na stawach w Miłosławiu, gdzie pod koniec maja 2024 roku stwierdzono kilka dorosłych osobników, jednak gniazda nie zostały odnalezione. Dlatego jednym z naszych zadań na 2025 rok jest ustalenie, czy jest tam aktywne lęgowisko białowąsych.

Na obu wymienionych wyżej miejscówkach w 2024 zaobrączkowaliśmy łącznie 84 pisklęta, z których co najmniej 40,5% uzyskało lotność. Udało się to ustalić dzięki odczytom kolorowych obrączek na 34 osobnikach.

Image

Wszystkim osobom, które w ubiegłym roku nam pomagały i nas wspierały (fizycznie i logistycznie), składamy podziękowania. Aleksandra Gawrońska, Adrianna Heigenbarth, Natalia Ślęk, Zuzanna Wróbel, Bartosz Krąkowski, Wiktor Kroker, Mateusz Ledwoń, Gracjan Loręcki, , Maciej Szajda, Krzysztof Tokaj (za ostatnie zdjęcie) – wielkie dzięki! 

Image

W ramach ciekawostki dwie informacje powrotne z naszych ptaków:

Image
Image

_ _ _

* Bednorz J., Kupczyk M., Kuźniak S., Winiecki A. 2000. Ptaki Wielkopolski. Monografia faunistyczna.

** Podajemy jedynie niektóre stanowiska. Informacje na podstawie danych uzyskanych z portali: ornitho.pl oraz Wielkopolska Kartoteka Ornitologiczna.

** Przymencki M., Chodkiewicz T. (red.) 2024. Sprawozdanie z prac terenowych i opracowanie wyników uzyskanych w sezonie lęgowym w 2024 roku. Zadanie 1. Monitoring ptaków – prace terenowe i opracowanie wyników. Monitoring ptaków z uwzględnieniem obszarów specjalnej ochrony ptaków Natura 2000, lata 2023–2025. GIOŚ, Warszawa.

zdj. Krzysztof Tokaj

[autorzy: Maciej Gierszewski, Adam Loręcki]

Bociany białe w 2024 roku (odczyty + obrączkowanie)

Bociany już rozpoczęły migrację z zimowisk położonych w Afryce do miejsc lęgowych, więc lada dzień zawitają i do nas. Dlatego warto, dosłownie kilku zdaniach, podsumować odczyty obrączek dla tego gatunku, jakich dokonaliśmy w roku ubiegłym.

Image

Bociany czytamy niejako przy okazji, gdy odwiedzamy składowiska odpadów komunalnych, na których przede wszystkim odczytujemy mewy. Najczęściej odwiedzane przez nas składowiska to: Inowrocław, Machnacz, Wawrzynki, Kopaszyn i Lulkowo.

Jedyne wyjazdy nastawione typowo na odczytywanie „boćków”, to wizyty przy fermach zwierząt futerkowych w gminie Września, przy których w lipcu i sierpniu gromadzą się stada liczące nawet po kilkaset osobników.

Oczywiście w sezonie staramy się też kontrolować lęgowe bociany, ale mimo przeglądania dziesiątek ptaków na gniazdach, to nowych ptaków w sezonie udaje się wyłuskać niewiele – z reguły kilka (najwyżej kilkanaście osobników), ale co roku uda się jakiegoś nowego „lęgusa” wykryć.

Image

W 2024 roku nasz dwuosobowy team zgromadził 185 odczytów poczynionych na 114 ptakach:

84 ptaki zostały zaobrączkowane w Polsce, z czego aż 46 zaobrączkował we wcześniejszych latach nasz zespół obrączkarski Rościnno;

23 to niemieckie boćki ze wszystkich trzech niemieckich centrali – 16 z DEH, 5 z DER i 2 z DEW;

Image

3 ptaki przyleciały z Czech;

2 pochodziły ze Słowacji – te odczyty bardzo nas ucieszyły, bo w zasadzie ptaki stamtąd rzadko do nas zalatują;

Image

2 węgierskie boćki odczytane 2024 roku były dla nas najciekawsze, bo do ubiegłego roku udało nam się odczytać tylko jednego ptaka z Węgier.

Image

Co ciekawe wszystkie 3 węgierskie ptaki stwierdzone zostały przez nas na tym samym składowisku odpadów komunalnych w Inowrocławiu. Cała trójka była w 2 kalendarzowym roku życia, więc były to osobniki nielęgowe, które najprawdopodobniej podczas wiosennego powrotu z zimowisk zabrały się z frakcją ptaków migrujących do Polski.

Image

Warto też wspomnieć, że w minionym roku kierownik naszego zespołu obrączkarskiego Hubert Czarnecki przy wsparciu wielu zaangażowanych osób, zaobrączkował w ośmiu okolicznych gminach blisko 320  bocianich piskląt. Natomiast Adam, wspólnie z Michałem Białkiem i Jakubem Pruchniewiczem, w gminie Mosina zaobrączkował niespełna 20 pisklaków.

Image

Ciekawe ile z nich w uda nam się w przyszłości odczytać? Raport z 2023 roku do przeczytania tu: klik! klik!

Image

[autorzy: Maciej Gierszewski, Adam Loręcki]

Odczytane zagraniczne żurawie w 2024 roku

Jakiś czas temu jesienny przelot żurawi dobiegł końca, noclegowiska opustoszały i aktualnie po okolicy snują się już tylko małe grupy tych ptaków. Dlatego, nim zacznie się wiosenny przelot, chcemy podsumować ile oraz skąd pochodziły ptaki, które udało nam się w ubiegłym roku odczytać. W 2024 roku do naszego dwuosobowego teamu „czytaczy” dołączył Gracjan Loręcki.

W tym wpisie skupimy się tylko na ptakach obrączkowanych poza granicami naszego kraju, a że rok 2024 był nietypowy – ze względu na rekordową dla nas ilość odczytów – uznaliśmy, że omówimy go „kalendarzowo”, a nie „sezonowo”. Teren jaki najczęściej przemierzamy to Wielkopolska, jak zwykle objeżdżaliśmy okolice zbiorowych noclegowisk żurawi, głównie stawów hodowlanych oraz jezior (Adam więcej o tym pisał we wcześniejszym poście: klik! klik!). 

Podczas wiosennego przelotu udało się odczytać 17 różnych osobników, z czego aż 8 pochodziło z Niemiec. Warto wspomnieć, że jeśli chodzi o ptaki z Niemiec, to podana powyżej ilość jest blisko trzykrotnie wyższa niż suma odczytanych niemieckich żurawi we wszystkich wcześniejszych latach.

Image

Fakt ten monitowali również administratorzy bazy iCORA (gdzie są zbierane informacje o wszystkich odczytach w Europie żurawiach) pisząc, że zadziwiła ich ilość zaobrączkowanych w Niemczech ptaków jaka wiosną 2024 roku wleciała i była stwierdzona w Polsce. I nie chodzi tu oczywiście tylko o ptaki, które my odczytaliśmy. Trudno jednoznacznie wskazać przyczynę(-ny) zaistniałej sytuacji, ale osobiście mamy nadzieję, że takie naloty będą miały miejsce również w przyszłości.              

Image

Kolejne 8 odczytanych ptaków to osobniki oznakowane w Finlandii. Właśnie z tego kraju pochodził najstarszy oznakowany żuraw jakiego odczytaliśmy w ubiegłym roku. Osobnik ten zaobrączkowany został 7 lipca 2007 roku w Pietarsaaren, Pohjanmaa. Odległość od miejsca ponownego stwierdzania 1215 km, czas od zaobrączkowania 6308 dni.

Image

Ostatni stwierdzony żuraw, który mocno nas zaskoczył i zarazem ucieszył, to ptak oznakowany zestawem kolorowych obrączek w Szwecji. Wiosną 2024 roku spotkaliśmy go dwukrotnie. W obu wypadkach nieopodal stawów w Łukowie k. Wągrowca. Odczyt o tle ciekawy, że żurawie obrączkowane w południowej Szwecji lecą z reguły cieśninami duńskimi, aby na wysokości Rugii dostać się do północnych Niemiec i dalej migrują szlakiem zachodnim na południe Europy (wracają podobną trasą). Pisząc krótko: omijają nas szerokim łukiem! Ciekawe, co tego osobnika skłoniło do wybrania innej trasy? I czy jest to jakiś sygnał, że trasy migracyjne ulegają wyraźnym zmianom? Przesuwają się na wschód? Ptaki zaczynają latać prosto na południe przez Bałtyk i dopiero jak wlecą do Polski skręcają na zachód?

Image

Jesienią natomiast „wszystko wróciło do normy”, czyli odczytujemy podobną do uprzednich lat ilość ptaków, bo 14. Z czego aż 9 pochodziło z Finlandii, ale tu nie ma się czemu dziwić – po prostu leżymy na jednej z tras ich migracji. 

Image

Odczytujemy też dwa ptaki z Niemiec i kolejnego ptaka ze Szwecji. Tego ptaka wykrył Bartosz Ziała w pobliżu Jeziora Kaliszańskiego, a kolejnego dnia również i przez nas został odczytany. Osobnik ten, jak kilka innych obserwowanych w tym sezonie, został wyposażony w logger GPS/GSP, dzięki któremu ornitolodzy mogą śledzić trasę ich przelotów.

Image

O następnym oznakowanym żurawiu dowiedzieliśmy się pod koniec września od znajomego  „czytacza” – Mateusza Mleczaka – który śledził trasę przelotu ptaka wyposażonego właśnie w taki logger. Z informacji wynikało, że ptak ten zatrzymał się i nocuje nad jeziorem Niedzięgiel, a w ciągu dnia żeruje w okolicach Trzemżala i Miławy. Postanowiliśmy więc tam pojechać i rozejrzeć się z nadzieją, że uda się go znaleźć i odczytać. Poszukiwania trwały blisko 2 godziny i finalnie odczyt został poczyniony. Ptak dla nas interesujący, bo pochodzący z Litwy. Jest to pierwszy odczytany przez nas osobnik z tego kraju.

Rok 2024 był bardzo udany, ponieważ nigdy wcześniej nie udało nam się odczytać takiej ilości zagranicznych żurawi, jak w omawianym. Super, że wpadły ptaki z kolejnych państw. Gdy już wydawało nam się, że stwierdzeniami sezonu zostaną dwa ze Szwecji, spotkaliśmy ptaka, który totalnie nas zaskoczył i wcale nie dlatego, że poprawne odczytanie zestawu kolorowych obrączek zajęło nam dwa dni.

Pierwszy raz spotkaliśmy go przy stawach w Smogulcu. Niestety ptak przyleciał na noclegowisko już po zmroku, co uniemożliwiło poprawny odczyt. Chcąc temu zaradzić kolejnego dnia ruszyliśmy na jego poszukiwania. Objeżdżając bliższe oraz dalsze pola wokół stawów jakimś cudem udało nam się go znaleźć wśród tysięcy ptaków, jakie zatrzymały się w południowej części Doliny Noteci.

Image

Z powodu spłowiałych kolorów na pierścieniach długo trwało nim ustaliliśmy jaki kolor i gdzie dokładnie znajduje się w kombinacji. Jednak, gdy już to nastąpiło okazało się, że to Francuz!!! A właściwie ptak oznakowany u nich zimą, więc nie wiadomo dokładnie z jakiej jest populacji. Pamiętajmy, że we Francji żuraw nie jest gatunkiem lęgowym. W sumie ciekawe, czy łapali zimujące osobniki, a może to ptak zaobrączkowany po rehabilitacji?

Image

Reasumując odczyty żurawi pochodzących z zagranicy, to w całym 2024 roku udało nam się odczytać 30 różnych osobników. Tylko jeden z ptaków – pochodzący z Finlandii – stwierdzony był przez nas zarówno wiosną, jak i jesienią. Widocznie inne ptaki zatrzymują się jesienią, a inne wiosną.

Dzieląc na poszczególne państwa wygląda to następująco:

1. Finlandia: 16

2. Niemcy: 10

3. Szwecja: 2

4. Litwa : 1

5. Francja : 1

Zachęcamy wszystkich do przeglądania „żurków” i wyszukiwania oznakowanych osobników, choć należy podkreślić, że odczytywanie ptaków oznakowanych kombinacjami kolorowych obrączek nie jest wcale łatwe. Identyfikacja poszczególnych kolorów o różnych porach dnia i przy zmiennym świetle często nastręcza problemów, więc jeśli jest taka możliwość to najlepiej zrobić dokumentację fotograficzną. Jak łatwo można się w tym wszystkim zakręcić niech zobrazuje poniższa grafika z tegorocznymi odczytami (w grafice nie uwzględniono 4 ptaków z Finlandii oznakowanych znacznikami typu flaga).

Image

Jesteśmy przekonani, że warto „czytać” żurawie, bo każdy odczyt pomaga lepiej zrozumieć zwyczaje ptaków i daje również sporo satysfakcji.

Image

[autor: Adam Loręcki]

Odczyty rybitw czubatych w 2023 roku

W poprzednich latach w letnie wakacje regularnie jeździłem na odczyty do Świnoujścia, bo tam na falochronie centralnym gromadzą się, przed odlotem na zimowiska, rybitwy rzeczne. Niestety dwa lata temu falochron został definitywnie zamknięty dla turystów, dlatego nie widziałem większego sensu, aby tam jechać.

Uznałem, że skoro nie uda się poczytać „rzeczek”, to może skupię się na „czubatkach”. I zamiast do Świnoujścia kilka razy wybrałem się do Gdyni (na Babie Doły) oraz Jastarni, Chałup i Władysławowa na odczyty rybitw czubatych. Kiedyś już wspomniałem, że „czubatki” raz na Babich Dołach są, raz ich nie ma. Ciężko przewidzieć, czy uda się je trafić. W 2023 roku szczęście mi dopisało i na 5 wizyt w byłej torpedowni, aż 3 razy spotkałem rybitwy.

Image

Muszę przyznać, że ubiegłoroczne czytania się udały! Stwierdziłem ponownie 65 różnych osobników (na 96 czytań). Najwięcej ptaków pochodziło z Polski, bo aż 47. Od ubiegłego roku nasze lęgowe ptaki i ich pisklaki otrzymują kolorowy znacznik: żółtą pięcioznakową flagę w systemie kodowania Jnnnn (gdzie n = liczba), aby zwiększyć skuteczność odczytów kod jest powtórzony na główce obrączki. Wyjeżdżając liczyłem, że uda mi się jakieś oflagowane rybitwy trafić. I tak, udało się, odczytałem 15 różnych flag.

Image

Obok „czubatek” zaobrączkowanych w Polsce udało mi się jeszcze odczytać 3 z Danii, 3 Estonii, 2 z Niemiec (centrala DEW) i 9 ze Szwecji.

Wisienką na torcie był odczyt metalu na ptaku, który otrzymał znacznik w Wielkiej Brytanii. 1307 km od Babich Dołów, oraz 7753 dni. Obrączkowana jako pisklę dnia 4 czerwca 2002 roku. I wbrew pozorom nie jest to najstarsza czubatka jaką czytałem, najstarsza dostała obrączkę 31 maja 1997 roku, a stwierdziłem ją (wespół z Adamem Loręckim) w 2021 roku po 8842 dniach od dnia obrączkowania.

Image

Większość odczytów zrobiłem „z metalu”, ale dwie duńskie rybitwy i jedna szwedzka miały plastiki.

Image

Szkoda, że tak mało ptaków dostaje „kolory”, jednak wspaniale, że w końcu (po tylu latach!) udało się uruchomić polski projekt kolorowego obrączkowania rybitw czubatych. Brawa dla Grupy Badawczej Ptaków Wodnych KULING za nieustępliwość. Rodzima populacja lęgowa „czubatek” zlokalizowana jest od 2022 roku na „Ptasiej Wyspie” na falochronie w porcie w Gdańsku. 2023 roku stwierdzono w niej 450 par „czubatek”, zaobrączkowano 327 piskląt (znaleziono 64 martwe zaobrączkowane piskali), czyli lotność uzyskało 275 osobników (korzystałem ze „Sprawozdania (…). Monitoring ornitologiczny w sezonie lęgowym 2023 przygotowanym przez KULING, do przeczytania tu: klik! klik!).

Także w tym roku mam w planach pojechać nad Bałtyk, aby poczytać „czubatki”. Mam nadzieję, że jakieś rybitwy uda mi się odczytać. Zobaczymy, dam znać.

Image

Ekspansja mewy białogłowej na Pojezierzu Wielkopolskim 2020-2023

Przeprowadzony przez nas w ubiegłym roku monitoring pokazuje, że ekspansja mewy białogłowej na Pojezierzu Wielkopolskim trwa w najlepsze. A przecież jeszcze kilka lat temu gatunek ten wcale nie gniazdował na naszym terenie. W książce „Ptak Wielkopolski. Monografia faunistyczna”, opublikowanej w 2000 roku, możemy przeczytać: „Status. Pojawia się sporadycznie. (…) Dotychczas mewa białogłowa stwierdzona była w Wielkopolsce 8-9 razy. (…) Niewielka liczba stwierdzeń tego ekspansywnego gatunku w naszym regionie wynika tak z jego podobieństwa do mewy srebrzystej…”. Już wówczas autorzy zwracali uwagę na fakt, że jest to gatunek ekspansywny, co sugerowało, że prędzej czy później zacznie gniazdować także w Wielkopolsce. I faktycznie pierwsze lęgowe pary wyryto pod koniec lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku na zbiorniku Jeziorsko (M. Faber, aktualnie nieaktywne), kolejne stanowisko wykrył Tomasz Iciek na zbiorniku Przykona w 2005 roku (nieprzerwanie), a następnie pojedynczą parę w 2017 roku Szymon Bzoma na Jeziorze Kurchowskim (nieprzerwanie).  

Rok 2020 jest granicznym dla stwierdzeń lęgowych tego gatunku, wówczas wykryto dwa stanowiska: Zbiornik Pakoski (T. Iciek, 8 par) oraz jezioro Zioło (Sz. Bzoma, ±16 par). W następnym roku stwierdzono gniazdowanie mewy białogłowej w kolejnych miejscach: jezioro Gopło (P. Doboszewski, T. Królak, D. Węcławek, 25 par), Jezioro Powidzkie (M. Białek, 1 para). A ilość par na jeziorze Zioło wzrosła do 36. Pewnie dlatego w artykule „Aktualne rozmieszczenie, liczebność i trend mewy białogłowej Larus cachinnans w Polsce” opublikowanym „Ornis Polonica” (Tom 63, Zeszyt 2022-1) autorzy piszą: „Mewa białogłowa Larus cachinnans zaczęła gniazdować w Polsce na początku lat 80. XX w. Od 1989 gatunek ten gniazduje w kraju corocznie (…). By scharakteryzować trend, zebraliśmy dane dotyczące liczebności i rozmieszczenia lęgowych mew białogłowych do 2020 roku od obserwatorów z całego kraju. W roku 2021 zorganizowaliśmy cenzus, mający na celu najbardziej kompletną ocenę liczebności populacji. W roku 2021 stwierdzono w Polsce gniazdowanie 5554 par w 44 miejscach. (…) 66% miejsc lęgowych było zlokalizowanych w południowej części kraju, ale coraz więcej par zasiedla nowe miejsca, m.in. na Pojezierzu Gnieźnieńskim…” (pogrubienie moje).  

Image


Przewidywania autorów powyższego artykułu okazały się trafne. Jednakże należy na region spojrzeć szerzej, nie tylko samo Pojezierze Gnieźnieńskie, ale na całe Pojezierze Wielkopolskie, które znajduje się Nizinie Środkowoeuropejskiej i stanowi część pojezierzy południowobałtyckich, położone pomiędzy doliną Odry (Bruzda Zbąszyńska) na zachodzie a doliną Wisły na wschodzie. Jej granice wyznaczają od północy Pradolina Toruńsko-Eberswaldzka zajmowana obecnie przez Wisłę, Noteć i Wartę, na południu Pradolina Warszawsko-Berlińska zajmowana przez Wartę i Obrę. Zajmuje województwa wielkopolskie, kujawsko-pomorskie oraz lubuskie. Pojezierze Wielkopolskie dzieli się na mniejsze regiony, na: Pojezierze Poznańskie, Poznański Przełom Warty, Pojezierze Chodzieskie, Pojezierze Gnieźnieńskie, Równinę Wrzesińską, Równinę Inowrocławską i Pojezierze Kujawskie.

W 2022 roku doszły kolejne 4 nowe stanowiska: Jezioro Słupeckie (7 par, wykrył M. Przystański), stawy Antoniewo (1 para, wykrył A. Loręcki), Jezioro Toniszewskie (1 para, wykrył A. Loręcki), żwirownia Wojdal (1 para, wykrył M. Jasiński). W ubiegłym roku doszły kolejne 3:  jezioro Skulska Wieś (19 par, wykrył M. Białek), Jezioro Sławskie (2 pary, wykrył Sz. Bzoma) oraz Jezioro Głuszyńskie (± 45-50 par, wykryte przez A. Loręcki i M. Gierszewski).

Image


Łącznie w latach 2020-2023 mewy „duże” gniazdowały na 13 różnych stanowiskach. W wypadku 2 z nich (Zbiornik Pakoski oraz jezioro Zatorze) ptaki były obecne jedynie w jednym sezonie. W wypadku większości pozostałych miejscówek ilość lęgowych par z roku na rok wzrasta. Najbardziej spektakularny ilościowy przyrost notujemy na jeziorze Zioło, gdzie na przestrzeni 4 sezonów przyrosło z 16 do 147 par (2,44% polskiej populacji gniazduje właśnie tu – dane za ubiegły rok). Duży przyrost notujemy także na jeziorze Słupeckim, gdzie na przestrzeni dwóch lat ilość wzrosła z 7 do 28 par.

Image


W roku 2021 Polska Grupa Badawcza Mewy Białogłowej przeprowadziła cenzus dla tego gatunku: stwierdzono wówczas 5554 pary na 44 stanowiskach (1,15% polskiej populacji gniazdowało na Pojezierzu Wielkopolskim). Cenzus został powtórzony w 2023 roku: stwierdzono przynajmniej 6 027 na 49 stanowiskach (udział mew gniazdujących na omawianym rejonie wzrosła do 4,61% całej populacji w Polsce). Należy zaznaczyć, że wzrost liczebności mewy białogłowej w Polsce jest najsilniejszy spośród wszystkich gatunków gniazdujących w naszym kraju.

Image


Dlaczego po kilku dekadach utrzymywania w Polsce terytorialnego status quo mewy białogłowe „uznały”, że trzeba ruszyć na północ? I dlaczego akurat w drugiej dekadzie XXI wieku? Dlaczego wybrały Pojezierze Wielkopolskie?

Myślę, że nie ma prostej i jednoznacznej odpowiedzi na powyższe pytania. Z pewnością wyraźnie zauważalna progresja jest wypadkową wielu różnych czynników, jak uważa Marcin Przymencki: „(…) ekspansja jest napędzana tym, że mewa białogłowa jest gatunkiem świetnie dostosowanym do aktualnych warunków w Europie. Ogólny schemat objawia się: korzystaniem z wielu różnych źródeł pokarmu przez ptaki dorosłe, co skutkuje wysokim sukcesem lęgowym, który z kolei powoduje, że stosunkowo wiele piskląt dożywa lotności. One potrafią daleko latać (z reguły dalej niż inne gatunki dużych mew) i dobrze eksplorują teren, a w efekcie zasiedlają nowe optymalne dla nich miejsca – większość osobników, które są stwierdzane na nowych stanowiskach to ptaki młode i prawdopodobnie jest to tam ich pierwszy lęg. Te z kolei uczą się dobrze wykorzystywać nowo zajęte miejsca, korzystają z wielu różnych źródeł pokarmu i koło się zapętla”.

Można pokusić się na próbę odpowiedzi na ostatnie pytanie i wskazać, że wpływ mają: 
– sprzyjające warunki siedliskowe: jeziora, zbiorniki i stawy z wyspami;
– atrakcyjna baza żerowiskowa: duża ilość różnorodnych zbiorników wodnych, które są regularnie „zarybiane”;
– obecność składowisk odpadów: co najmniej 6 w rejonie, z których korzystają głównie osobniki juwenilne (co zwiększa przeżywalność wśród ptaków młodocianych);
– „efekt pączkowania”: sukces lęgowy choćby 1 pary powoduje powracalność w kolejnym sezonie, do par przyłączają się kolejne (dla przykładzie J. Słupeckie w 2021 – 0 par, w 2022 – 7 par, w 2023 – 28 par);
– w wyniku drapieżnictwa w koloniach Mietków oraz Włocławek zaistniała konieczność znalezienia przez ptaki nowych siedlisk.

Image


Dziękujemy wszystkim osobom, które w ciągu tych czterech lat nam pomagały i nas wspierały (fizycznie, logistycznie i merytorycznie): Łukasz Bednarz, Michał Białek, Szymon Bzoma, Daniel Cierplikowski, Hubert Czarnecki, Przemysław Doboszewski, Anna Floryszek-Kosińska, Tomasz Iciek, Marcin Jasiński, Bartosz Krąkowski, Tomasz Królak, Gracjan Loręcki, Mateusz Loręcki, Mateusz Mleczak, Marek Naranowicz, Juliusz Pietrasik, Marcin Przymencki, Łukasz Wawrzyniak, Dariusz Węcławek, Magdalena Zagalska-Neubauer. Specjalnie podziękowania dla Członków Sekcji Ornitologicznej Koła Leśników przy Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu.

Image


Wpis jest skróconą wersją referatu jaki wygłosiliśmy podczas 38. Zjazdu Ornitologów Wielkopolski w dniu 6 stycznia 2024 r. w Jeziorach na terenie Wielkopolskiego Parku Narodowego. W przyszłości planujemy napisać artykuł, który będzie podsumowywał prowadzony przez nas monitoring. Polecamy także lekturę tego wpisu: klik! klik!
Maciej Gierszewski, Adam Loręcki  

Bociany białe w 2023 roku (odczyty + obrączkowanie)

Ubiegły rok był niezwykle zaskakujący (in plus) pod względem ilości odczytanych obrączek na bocianach białych. Na przestrzeni poprzednich lat nigdy nie udało nam się odczytać aż tylu bocianich obrączek, jak w 2023 roku. Łącznie nasz dwuosobowy zespół zrobił 189 odczytów na 127 różnych osobnikach. Wypada dodać, że nie „czytaliśmy” młodocianych, nielotnych ptaków przebywających nadal w gniazdach.

Image

104 ptaki pochodziły z Polski (46 zostało zaobrączkowanych przez ZO „Rościnno”), 22 z Niemiec (ze wszystkich 3 niemieckich centrali: 16 przez DEH, 4 przez DER, 2 przez DEW), wisienką na torcie był odczyt ptaka zaobrączkowanego na Węgrzech. Dla Adama oraz dla mnie to pierwsze stwierdzenie bociana z tego kraju. Osobnik nosił niebieską plastikową obrączkę, którą otrzymał 404 dni wcześniej we wsi Kocsér; przemieszczenie: 626 km (i to jest najdalsze przemieszczenie bociana jakiego kiedykolwiek odczytaliśmy).

Image

Na marginesie taka ciekawostka: w poprzednich latach odczytaliśmy bociany z Czechy, Słowacji, Rumunii i Białorusi.

Odczytane w 2023 bociany z Polski pochodziły z następujących województw:
– 76 z Wielkopolski,
– 9 z Kujawsko-Pomorskiego,
– 8 z Opolskiego,
– 4 z Mazowieckiego,
– 3 ze Śląskiego,
– 2 z Zachodnio-Pomorskiego
– po 1 z Podlaskiego, Dolnośląskiego oraz Lubuskiego.

Najstarszy odczytany ptak został oznakowany 21 czerwca 2016 roku w Zielonczynie w gminie Sicienko (województwo Kujawsko-Pomorskie) przez Andrzeja Dylika i był to wówczas pierwszy – po 2608 dniach – odczyt dla tego osobnika.

Image

W sierpniu ubiegłego roku udało nam się przeprowadzić dwie kontrole na terenie Regionalnej Instalacji Przetwarzania Odpadów Komunalnych w Inowrocławiu. Jedną dnia 4 sierpnia, a drugą 12 sierpnia. Podczas pierwszej, która miała miejsce w piątek, stado bocianów żerujących na składowisku oraz odpoczywających na łące vis-à-vis liczyło sobie ponad 200 osobników. Co ciekawe tydzień później, ale w sobotę, bocianów było dużo mniej, gdyż około 80. Podczas obu kontroli stwierdzono łącznie 18 zaobrączkowanych ptaków, 15 z nich udało się odczytać: 73% to ptaki z Polski, a 27 % to ptaki z Niemiec. Poniżej mapa obrazująca pochodzenie bocianów stwierdzonych w Inowrocławiu.

Image

W ramach kronikarskiego obowiązku wypada wspomnieć, że „Rościnno”, czyli nasz zespół obrączkarski, znakuje bociany białe nieprzerwanie od 2011 roku. W 2023 roku kierownik – Hubert Czarnecki – przy znaczącym wsparciu członków Sekcji Ornitologicznej Koła Leśników przy Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu zaobrączkował 145 młodocianych osobników w 58 gniazdach rozsianych w 8 różnych gminach. Średnia młodych na gniazdo – 2,5. 6 gniazd z 1 młodym, 4 gniazda z 4 młodymi, w żadnym z odwiedzonych gniazd nie stwierdzono pięcioraczków. Szczegółowe dane poniżej:

Image
Image

[autorzy: Maciej Gierszewski, Adam Loręcki]

Kontrolując noclegowiska żurawi w północnej Wielkopolsce

Stada żurawi w poszukiwaniu zaobrączkowanych osobników przeglądam właściwie od zawsze, wcześniej robiłem to jednak okazjonalnie, ale odkąd nasza ekipa – czyli Zespół Obrączkarski „Rościnno” z pomysłodawcą Hubertem Czarneckim na czele – postanowiła dokładniej przyjrzeć się temu gatunkowi i od 2014 roku zaczęła intensywnie obrączkować głównie pisklęta, ale również dorosłe pierzące się osobniki, to od wtedy stało się już normą, że jadąc w teren i widząc żurawie zatrzymuję się i sprawdzam, czy czasem nie mają obrączek.

Przy czym chcę od razu zaznaczyć, że jest to moja relacja z samego odczytywania obrączek w bieżącym sezonie, a szczegółowe dane dotyczące np.: przeżywalności, migracji, dyspersji, etc. będą opracowywane.

Nasze działania obrączkarskie skupiają się głównie na terenie powiatu wągrowieckiego, ale zahaczają też o powiaty gnieźnieński, poznański i obornicki.

Image

Warto wspomnieć, że w gminach ościennych również działają obrączkarze zajmujący się tym gatunkiem , a to powoduje, że naprawdę jest to jedna duża powierzchnia, na której obrączkowane są żurawie. W Polsce stosowane są białe obrączki z alfanumerycznym, trzyznakowym kodem oraz metalowa, które zakłada się na goleń.

Image

Większość zagranicznych centrali używa podczas obrączkowania zestawu 6 kolorowych obrączek, po 3 pierścienie na każdej nodze (umieszczone na goleni), do kodowania używa się sześciu różnych kolorów, natomiast obrączka metalowa umieszczana jest na soku.  Gdy spotka się w terenie oznakowanego „na kolorowo” osobnika bardzo ważne jest, aby przy odczycie uważać na kolejność zapisywania kolorów, które tworzą pełen kod, a mianowicie: lewa goleń od góry do dołu, a później prawa też od góry. Na lewej zakodowany jest kraj z którego pochodzi ptak, a na prawej indywidualny kod osobnika.

Najlepiej, jeśli jest taka możliwość, wykonać dokumentację fotograficzną, gdyż podanie kolorów w innej/niewłaściwej kolejności spowoduje, że odczyt będzie błędny.

Image

Na „czytanie” żurawi jest kilka dobrych miesięcy w roku – luty i marzec, czyli zaraz po powrocie ptaków z zimowisk (choć coraz częściej żurawie zimują również w naszym kraju) w swoje rewiry lęgowe, bo gdy tokują nie przejmują się zbytnio obserwatorami. Później, gdy zakładają gniazdo, a następnie wychowują młode jest trochę gorzej, gdyż stają się dużo bardziej skryte i czujne, do tego wysoka roślinność powodują że „czyta” się trudno. Ale już w lipcu ptaki zaczynają liczniej się gromadzić się na zbiorowych noclegowiskach.

Początkowo nocują tam głównie ptaki niedojrzałe, nielęgowe lub po stratach lęgu, w kolejnych tygodniach dołączają do nich rodziny z tegorocznym już lotnym przychówkiem, a około połowy września zatrzymują się ptaki migrujące z północy i północnego wschodu. Na miejsce noclegu ptaki najczęściej wybierają płytkie miejsca zbiorników wodnych: stawów hodowlanych, jezior, czasem nocują też na zalanych łąkach.

Mając kilka takich miejscówek w okolicy postanowiłem regularnie je odwiedzać. Zależało mi na tym, aby zebrać „garść” różnorakich informacji, m.in. które ptaki pomyślnie wyprowadziły lęgi, ile z zaobrączkowanych piskląt uzyskało lotność, no i nie ukrywam, że po prostu lubię odczytywać obrączki i śledzić historię ptaków.

Wiadomo, że w północnej Wielkopolsce funkcjonują różnej wielkości noclegowiska (cześć z tych mniejszych musi zostać jeszcze odkryta). W swoich działaniach skupiłem się na czterech największych, a mianowicie: 1. stawach w Kiszkowie, 2. stawach w Łukowie, 3. Jeziorze Kaliszańskim oraz 4. stawach w Smogulcu. Gdzie odległość między skrajnymi noclegowiskami Kiszkowo a Smogulec wynosi w linii prostej 52 km. Od połowy lipca do połowy listopada starałem się robić minimum jedną kontrolę w tygodniu na każdym z noclegowisk. Łącznie zrobiłem ich 74 .

Oczywiście nie zawsze byłem sam, zdarzało się bowiem, że czasem w tych poszukiwaniach towarzyszyli mi Maciek, Bartek, Mateusz bądź bratanek Gracjan z koleżanką Adą, którzy to dopiero wgryzają się w czytelnicze arkana.

W zależności od pory roku noclegowiska te skupiają średnio od kilkuset do przeszło trzech tysięcy osobników. Na samych noclegowiskach „czytać” nie za bardzo się da, bo oprócz problemów z wejściem w niektóre miejsca, to ptaki często przylatują na nie już po zmroku, dlatego moje kontrole najczęściej polegały na popołudniowym objeżdżaniu wokół nich.  Szukałem stad na polach i łąkach, bo żurawie mają w zwyczaju pod wieczór zlatywać się w pobliże noclegowiska. Kilka kontroli przeprowadziłem także po porannym wylocie.

Prawie 90% wszystkich odczytanych przeze mnie w tym roku żurawi zrobiłem w tym opisywanym okresie, a uzbierało się tego łącznie 1128 z 218 różnych ptaków.

Wart odnotowania jest fakt, że w Kiszkowie i szeroko rozumianych okolicach, udało się odczytać dwa razy więcej ptaków niż na trzech pozostałych noclegowiskach. Podczas jednej kontroli trafiałem średnio na kilkanaście oznakowanych osobników, a w rekordowy dzień pod koniec sierpnia podczas wspólnej objazdówki z Maćkiem okolic Kiszkowa odczytaliśmy w sumie 57 obrączek.

Ptaki z polskimi obrączkami zostały zaobrączkowane przez:

162 Zespół „Rościnno”

34  B. Krąkowskiego

7 Zespół „Rogoźno”

7 B. Nowaka (który obrączkuje na południe od Poznania).

Odczytane „polskie” ptaki obrączkowane były w latach:

2023- 50         2019- 15      2015- 6

2022- 23         2018-   7      2014- 1

2021- 46         2017- 26      2013- 1

2020- 29         2016-   5      2012- 1

Wśród odczytanych 8 pochodziło zza granicy.  2 z Niemiec (z jeden dość wiekowy, bo oznakowany jako pisklę w 2005 roku w Niemczech).

Image
Image

I 6 z Finlandii, wśród których 3 nosiły nowy stosowany u tego gatunku znacznik typu flaga (nie czytałem wcześniej tak znakowanych ptaków).

Image

Niestety wysokie temperatury jakie panowały na początku jesieni powodowały, że rozgrzane i falujące powietrze skutecznie uniemożliwiało odczytanie wszystkich widzianych obrączek. Były dni, że na naście wykrytych udało się odczytać 4-5, reszta poszła bez. Szkoda, ale tak właśnie jest, że panujące warunki atmosferyczne mają duży wpływ na efektywność odczytu.

Oczywiście największą szansę na odczyt mamy w regionie, gdzie intensywnie się obrączkuje, ale nie tylko, bo cześć ptaków w ramach dyspersji zajmuje nowe rewiry lęgowe, oddalone nawet kilkaset kilometrów od miejsca wyklucia. Zresztą ptaka z obrączką czy to lęgowego, czy migrującego można spotkać prawie wszędzie.

Ciekawy jest fakt, że ptaki tego gatunku mają bardzo różne zwyczaje, bo jak wynika z informacji powrotnych są zarówno takie, które będąc obrączkowane kilka lat temu (2015-2017) mają już ponad setkę odczytów (zarówno z Polski, jak i zagranicznych zimowisk), a z drugiej strony są takie, które obrączkowane były w podobnych latach, a widywane/czytane były tylko kilka razy. Zdarzają się też takie, które po swojej pierwszej migracji zostają w miejscu zimowania (przeważnie w Niemczech) i przez kilka pierwszych lat „czytane” są tylko poza naszymi granicami. Zarówno w samych Niemczech, ale też w innych krajach, gdy w kolejnych latach migrują na dalsze zimowiska do Francji lub Hiszpanii.

Jeszcze innym przykładem jest żuraw z obrączką H06, którego obrączkowałem jako pull w 2019 roku (w odległości ok. kilometra od mojego domu) i do tego roku nie był ani razu „czytany”, aż tu nagle pojawił się w tym sezonie na noclegowisku w Kiszkowie i tu był widywany wielokrotnie.

Podczas moich tegorocznych wypadów udało się ustalić, że część osobników/rodzin wykorzystuje jedno konkretne noclegowisko przez kilka tygodni bez przerwy (aż do odlotu), a inne w tym samym okresie zmieniają je i korzystają naprzemiennie z kilku, robiąc sobie wypady nawet po kilkadziesiąt kilometrów, aby po kilku dniach wrócić we wcześniej wykorzystywane w miejsce.

Jeszcze inną strategią jest to, że część ptaków (w omawianym okresie) nie pojawia się na dużych zbiorowych noclegowiskach wcale, więc albo wybierają jakieś mniejsze, albo jako noclegowisko wykorzystują rewir lęgowy. A na zbiorowych pojawiają się najprawdopodobniej dopiero podczas migracji (np. Ujściu Warty czy Dolinie Dolnej Odry) lub na samych zagranicznych zimowiskach?

Jestem przekonany, że warto przeglądać żurawie, bo oprócz samej przyjemności z obserwowania tak dużych i dostojnych ptaków, można znaleźć oznakowane osobniki. A przekazanie każdej informacji powrotnej pomoże lepiej zrozumieć zwyczaje gatunku, który – jak to pokazały ostanie dziesięciolecia – potrafi bardzo szybko zaadaptować się do zmieniającego się środowiska. Dlatego gorąco zachęcam do dokładnego przeglądania żurawi, bo i wam może się trafić jakiś „kolorowy” żurek…

[autor: Adam Loręcki]

Image

Gościnne odczyty Mateusza w Mazowieckim

Ostatnie dwa tygodnie kręciłem się po podwarszawskich miejscówkach. Oczywiście priorytetem było odczytywanie obrączek. Z racji dość wysokiego jeszcze stanu wody odpuściłem wiślańskie łachy, a skupiłem się z racji niedużej odległości od hotelu na niewielkiej kolonii lęgowej mew na zbiorniku Mokre Łąki w Truskawie. 

Image

Kilkukrotnie odwiedzałem tę kolonię, co zaowocowało łącznie 43 odczytami na 23 osobnikach. 13 z tych ptaków to śmieszki zaobrączkowane tamże jako pisklęta, które powróciły po latach, aby w tym roku spróbować wyprowadzić lęgi „w domu rodzinnym”. Owe mewy zimują w zachodniej Europie: w Wielkiej Brytanii, Francji, Hiszpanii, Holandii czy Szwajcarii.

Image


Co ciekawe dwie mewy, zaobrączkowane tego samego dnia jako pisklęta na zbiorniku Mokre Łąki, na zimowisko wybrały zupełnie inne miejsca: jedna z nich corocznie zimę spędza w Newcastle w Wielkiej Brytanii, a druga rok w rok leci w okolice Tours we Francji (ok. 1000 km w linii prostej od Newcastle). Ciekawe, co nimi kierowało w wyborze tych miejsc i czemu nie poleciały razem?

Image
Image

Kolejne trzy inne osobniki czytane przeze mnie zostały zaobrączkowane w Niemczech, Holandii i Chorwacji.

Image


3 kwietnia podczas kolejnej kontroli kolonii, w lunecie ujrzałem widok jakiego do tej pory nie miałem okazji zaznać. Masywny czerwonokrwisty dziób i czarna jak sadza głowa wraz z kontrastującymi białymi powiekami nie dały wątpliwości – moja pierwsza mewa czarnogłowa w godówce! Od razu zapaliła się lampka – pewnie jest zaobrączkowana. Niestety przez półtorej godziny walczyłem, patrzyłem z różnych miejsc, pod różnymi kątami, ale ptak nie chciał współpracować i pokazać gir. Ściemniło się, więc dalszą walkę odłożyłem na kolejny dzień z nadzieją, że jeszcze tutaj zabawi. I jakaż była moja radość, gdy następnego dnia po 10 minutach postanowiła się pokazać w pełnej okazałości i „pochwalić” czerwonym, polskim plastikiem. Mewa, jak to mówi Maciej, to istna powsinoga, odwiedzała już kilka kolonii lęgowych w Polsce, a zimą dawała odczyty z Belgii, Niemczech czy Francji. 

Image


Jednak największą satysfakcję sprawiły mi odczyty na mewach, żerujących lub przesiadujących na polach po świeżych zabiegach agrotechnicznych. Tym bardziej, że odczytów z tak nieoczywistych miejsc, jest naprawdę bardzo mało. Dlatego cieszy, że moje odczyty trochę wzbogaciły historię życia kilku osobników zapisaną w Polringu.

Image

Poza wspomnianymi śmieszkami i mewą czarnogłową z Truskawa, swoją prywatną listę wzbogaciłem o m.in. mewę białogłową odczytaną na Stawie Falenckim w Raszynie oraz krzyżówki z Parku Potulickich w Pruszkowie.  

[autor: Mateusz Mleczak]

ZO „Rościnno” – czynna ochrona błotniaka łąkowego w północno-wschodniej Wielkopolsce

W roku 2021 Adam wykrył potencjalne stanowisko lęgowe błotniaka łąkowego na polu pszenicy w gminie Mieleszyn. Tydzień później Hubert i Adam potwierdzili obecność ptaków z transferem pokarmu do gniazda.

Image


Niestety po ulewnych deszczach zboże w wielu miejscach się „położyło”, po sprawdzeniu okazało się, że również w okolicy gniazda większość leży. Lęg zagrożony. Podjęta została interwencja, czyli decyzja o grodzeniu gniazda klatką z siatki. Dlatego za zgodą i wiedzą rolnika-właściciela zasiewu ustawiono ogrodzenie i przy okazji zaobrączkowano 3 pisklaki. Klatkę zbudował i przywiózł Adam, Maciej pomagał zainstalować ogrodzenie oraz zaobrączkować pisklęta. Lęg zakończył się sukcesem: młode wyleciały z gniazda i kilka razy dały się obserwować w okolicy.

Image


W połowie lipca 2022 roku również Adam wykrył parę błotniaków łąkowych w gminie Mieleszyn, ale jakieś 2-3 km na południowy wschód od miejscówki z 2021 r. Prawdopodobnym jest, że to ta sama para, co gniazdowała w okolicy rok wcześniej. Tylko „prawdopodobne”, ponieważ ptaki nie posiadały obrączek, więc nie można mówić o 100% pewności. Tym razem ptaki doczekały się 4 pisklaków.

ZO „Rościnno” ponownie zaangażował się w czynna ochronę stanowiska, ponieważ istniała obawa – po konsultacji z rolnikiem – że uprawa pszenicy może być koszona przed uzyskaniem lotności przez pisklęta. Dlatego i tym razem zdecydowaliśmy się grodzić gniazdo klatką z siatki. W akcji stawiania ogrodzenia oraz obrączkowania piskląt pomagali Gracjan Loręcki oraz Michał Białek (ornitolog i obrączkarz z Zespołu Parków Krajobrazowych Województwa Wielkopolskiego).

Image


Warto w tym miejscu nadmienić, że w 2022 roku Wielkopolskie Parki Krajobrazowe aktywnie zaangażowały się projekt czynnej ochrony stanowisk lęgowych błotniaka łąkowego, więcej informacji w tym temacie tu: klik! klik!

Image

Składamy podziękowania właścicielom upraw za zrozumienie tematu konieczności ochrony gniazd. Dziękujemy także wszystkim osobom, które w ciągu tych dwóch lat nam pomagały i nas wspierały (fizycznie i logistycznie): Marek Bebłot, Michał Białek, Bartosz Krąkowski, Gracjan Loręcki, Mateusz Loręcki.

Pierwsza bernikla białolica odczytana w WLKP

26 lutego br., jak prawie w każdą niedzielę, razem z moim tatą oraz młodszym bratem, Remikiem, ruszyliśmy na objazd okolicy w poszukiwaniu oznakowanych ptaków. Pierwszy przystanek w Boguniewie, gdzie spotkaliśmy stado gęsi, które dokładnie przejrzałem poszukując osobników zaobrączkowanych, niestety żadnej obroży nie dostrzegłem. Po kilku minutach zadzwonił do mnie pan Jerzy Dąbrowski, aby poinformować, że w Cieślach w mieszanym stadzie gęsi wykrył oznakowaną gęś krótkodziobą. Od razu ruszyliśmy we wskazane miejsce,  uff, zdążyliśmy, udało się ją zobaczyć i odczytać. Ptak nosił białą obrożę i po wpisaniu stwierdzenia do Polringu, okazało się, że pochodzi z Finlandii i był  już w Polsce stwierdzany, bo rok wcześniej Adam Loręcki i Maciej Gierszewski spotkali go w Dolinie Noteci. Pan Jerzy żartobliwie podsumował: „No trudno, Adam znowu nas wyprzedził, ale spokojnie jeszcze kiedyś go zaskoczymy”, nie spodziewałem się, że to nastąpi tak szybko. Pożegnaliśmy się i ruszyliśmy w dalszą drogę, w okolicach Skoków odczytałem kilka gęgaw i zaczęliśmy się kierować w stronę domu.

Image


Przejeżdżając przez miejscowość Stare zauważyliśmy siedzące na polu spore stado gęsi, szybko wysiadłem z samochodu i zacząłem „skanować”, musiałem być ostrożny, ponieważ część była bardzo blisko drogi i łatwo mogłem je spłoszyć. Szybko udało mi się namierzyć 3 bernikle białolice, porobiłem trochę fotek i wsiadłem do samochodu, żeby je przescrollować. Dokładnie przyjrzałem się zdjęciom bernikli i nagle zauważyłem, że jedna z nich ma coś żółtego na nodze. Od razu pomyślałem, że to obrączka ornitologiczna, ale nie chciałem się cieszyć przedwcześnie, więc wysiadłem i porobiłem kolejne zdjęcia, żeby się upewnić. I tak, jest, jest!!! 7 na żółtej obrączce. Wiedziałem, że musi być też druga obrączka. Wysiadam po raz kolejny, odnalazłem ją i… na drugiej nodze dostrzegam niebieską obrączkę. Wsiadam do samochodu i nie dowierzam w to, co się dzieje, przybliżam zdjęcie, ale niestety nie jestem w stanie odczytać drugiego znaku. Myślę sobie, że  bez lunety nie ma szans na odczyt, postanawiam natychmiast zadzwonić do pana Jerzego, który pewnie wspomoże sprzętem i doświadczeniem. Szybko zdałem mu relację z sytuacji, a on od razu ruszył w moją stronę i przy okazji poinformował również Adama Loręckiego.

Image


Po tym telefonie dopiero się zaczęło… Przechodziło przeze mnie tak wiele emocji, poniekąd już radość, ale też strach, że zaraz się spłoszą, poderwą i polecą. Nie mogłem się doczekać, kiedy dotrą posiłki. Cały czas starałem się odczytać ze zdjęć drugi znak, ale światło było tak słabe, że mimo dobrego aparatu z teleobiektywem nie byłem w stanie tego zrobić. Na szczęście pan Jerzy przyjechał bardzo szybko, a zaraz po nim pojawił się Adam. Po chwili udało się nam ponownie namierzyć oznakowaną berkę i wspólnymi siłami odczytać znak z niebieskiej obrączki.  

Image


Po udanym odczycie zapanowała ogromna radość, każdy z nas był bardzo szczęśliwy, ja szczególnie, ponieważ kompletnie się nie spodziewałem, że mi jako pierwszemu uda się namierzyć w naszej okolicy oznakowanego osobnika bernikli białolicej. Oczywiście, gdyby nie pomóc pana Jerzego i Adama, to nie udałoby się jej odczytać. Po powrocie do domu Adam rozszyfrował kod, wpisaliśmy do Polringu i – tak jak już wspominałem powyżej – odczyt okazał się niepoprawny. Rozpacz, czarna rozpacz.  

Image


Na drugi dzień pan Jerzy jeszcze raz pojechał odczytać „naszą” berkę. Na szczęście ptak był obecny i razem z Adamem poprawnie odczytali oraz zrobi właściwą dokumentację. Zgłosiliśmy korektę do Polringu, jak i na portalu geese.org, teraz mamy już prawidłowe informacje: ptak zaobrączkowany w Niemczech, odległość od miejsca zaobrączkowania 533 km, czas od zaobrączkowania 1452 dni. Myślę, że mogę przytoczyć tu słowa Adama, że najważniejsze jest to, żeby umieć przyznać się do błędu. Chociaż warto wspomnieć o tym, że litera zastosowana na tych obrączkach jest nietrafnie zaprojektowana i ze znacznej odległości nie przypomina właściwego znaku. Niestety to już nie zależy od nas i dlatego (my = obserwatorzy/„czytacze”) musimy zwracać szczególną uwagę na poprawność odczytu.

Image

Podsumowując, uważam 26 lutego 2023 roku za jeden z najbardziej udanych dni od czasu kiedy obserwuję ptaki: udało mi się odczytać oznakowaną gęś krótkodziobą i oznakowaną berniklę białolicą. Wiem, że małe są szanse, aby coś podobnego miało się w przyszłości jednego dnia powtórzyć. Wiem również, że tą obserwacją sprawiłem ogromną radość Adamowi i panu Jerzemu, co mnie bardzo cieszy. Liczę na więcej podobnych weekendów. Przy okazji dziękuję mojemu tacie oraz bratu, którzy towarzyszą mi w wyprawach, a mamie za to, że zawsze czeka na mnie z obiadem.

[autor: Bartosz Ziała]

[zdjęcia Bartka można oglądać tu: klik! klik!]

Gęgawa z Finlandii

W sobotę 14 stycznia Adam Loręki i ja pojechaliśmy razem z Bartoszem Krąkowskim w kujawsko-pomorskie, dokładnie nad jeziora Zioło i Rogowskie. Bartek miał do wykonania zadanie polegające na policzeniu nocujących w tamtym rejonie gęsi, zadanie realizowane  w ramach Monitoringu Noclegowisk Gęsi. Ruszyliśmy w nocy i na miejscu byliśmy grubo przed świtem. Gęsi wystartowały z wody jeszcze o ciemnicy, prawdopodobnie zostały spłoszone (atakujący bielik?); stado rozproszyło się. Część przeleciała z jeziora Zioło na jezioro Rogowskie, część „zatoczyła rogala” i usiadła z powrotem, a część pognała na okoliczne pola. Szacunkowo nocowało tu minimum 9 tysięcy gęsi.

Po wykonaniu Bartkowego zadania ruszyliśmy na poszukiwanie gęsiowych stad. Udało nam się namierzyć kilka, łącznie jakieś 10 tysi gęsi. Było co robić. 3 lunety i prawie 4 godziny przeglądania, a udało nam się wyłuskać jedynie kilkanaście bernikli białolicych, jedną gęś krótkodziobą oraz  jednego oznakowanego osobnika: gęgawę zaobrożowną w czerwcu 2020 roku w Parku Narodowym Ujście Warty.  

Image


Bartek zatrąbił do odwrotu i z minorowymi minami ruszyliśmy do Wielkopolski. W okolicach Kłecka na łące żerowało niewielkie stado gęgaw, jakieś 40-50 osobników, zatrzymaliśmy się na poboczu, aby je przejrzeć. Nagle Adam mówi: „Jest Finka!”. Bez żadnych problemów udało się odczytać kod z obroży. I nagle zrobiło się jakoś weselej, przyjemniej, bo gęgawy ze Skandynawii się trafiają, ale jednak nie tak często. Dla mnie to dopiero 4 oznakowany osobnik z północy (3x FI, 1x SE), ale Bartek ma 14 Finek i 3 Szwedki, a Adam – odpowiednio – 11 oraz 4. Co ciekawe ptak nie posiedział długo w Wielkopolsce, bo tydzień później ptak zameldował się Niemczech w Dolnej Saksonii.

Image

Poprosiłem Bartka o krótki komentarz odnośnie tras przelotów oraz zimowisk gęgaw ze Skandynawii. Oto co napisał: „Od 2018 roku wznowiono lub zintensyfikowano badania na gęgawach w Finlandii z wykorzystaniem tradycyjnych kolorowych obroży oraz nadajników GPS, co poskutkowało zwęszoną liczba odczytów w Polsce.

W Finlandii, jak w całej Skandynawii do obrączkowania gęgaw stosuje się obroże niebieskie z białym kodem, który obecnie  (ale to nie reguła) skalda się z cyfry i dwóch liter. Loggery GPS stosowne w Finlandii, to białe obroże z czarnym numerem. Kody na tych obrożach są tylko w jednym miejscu i dlatego są stosunkowo trudne do odczytania. Kombinacja kodu to litera F i dwie cyfry lub kombinacja samach liter zaczynająca się od litery F.

Image

Na podstawie informacji uzyskanych od osób obrączkujących gęgawy w Finlandii wiemy, że ich populacja zimuje głównie w dwóch regionach, tj. na Węgrzech oraz w południowej Szwecji, Dani i północnych Niemczech. Polska leży pomiędzy tymi dwiema miejscówkami, ale w naszym kraju zimuje niewielki procent tamtejszej populacji, częściej możemy je spotkać na przelocie. Gęgawy z Finlandii pojawiają się u nas w połowie października i z jesiennego okresu (październik-grudzień) pochodzi najwięcej odczytów. Niewielka część ptaków, wybierających południowy kierunek migracji, zimuje w Polsce i krążą między Wielkopolską a Śląskiem, jednak większa część leci na Węgry, a niektóre zalatują aż do Włoch. Ptaki z zimowisk z południa wracają do Finlandii wiosną i w tym czasie również mogą trafić się ptaki z obrączkami. Moje wiosenne odczyty pochodziły z lutego i marca – skrajną datą dla mnie był 13 marca, kiedy to nasze gęgawy były w trakcie składania jaj lub już je wysiadywały, a skandynawskie dopiero podejmowały powrót.

Zmiany klimatyczne zachodzące w ostatnich latach mogą spowodować, że Polska stanie się ważniejszym miejscem zimowania dla tego gatunku, dlatego zachęcam do przeglądania stad gęgaw, abyśmy mogli pogłębiać wiedzę o gęgawach i ich migracjach”.

Image

ZO „Rościnno”: monitoring mewy czarnogłowej w 2022 roku

Najwyższy czas podsumować działania Zespołu Obrączkarskiego „Rościnno” prowadzone w ramach monitoringu stanowisk lęgowych mewy czarnogłowej oraz hybrydów mewy czarnogłowej z innymi gatunkami w 2022 roku. Aktualnie pod naszą kuratelą znajduje się 5 „stałych” miejscówek: aktywnych kolonii śmieszki, w których staramy się wykryć osobniki z monitorowanych gatunków, a następnie (w kolejnych tygodniach) potwierdzić, czy faktycznie ptaki przystąpiły do lęgów, a dalszej kolejności ile było jaj oraz ile pisklaków się wykluło.

Image

Na 3 monitorowanych lokacjach oraz na 1 nowym stanowisku udało się stwierdzić 5 par lęgowych „melek” w kategorii C – gniazdowanie pewne. Dodatkowo dla 2 par na 2 miejscówkach kategoria lęgu była nie wyższa niż B. W kolonii śmieszki w gminie Pobiedziska jedna para wdziana była przez prawie dwa tygodnie, a nagle potem „zniknęła”. W tym roku w tej kolonii warunki nie były korzystne: stan wody był wysoki i wyspa, na której gniazdują mewy, była w dużym stopniu pod wodą. Natomiast w kolonii w gminie Kórnik z początkiem sezonu lęgowego obserwowano dwie pary Ichthyaetus melanocephalus, jednak finalnie jedna przystąpiła do lęgów i doczekała się dwóch pisklaków. Lokacja w gminie Września, która również jest objęta monitoringiem, w tym roku nie została podjęta przez ptaki.

Image

W kolonii w gminie Trzemeszno parze wykluły się dwa pisklaki. Dorosły samiec, który tam gniazdował nosił obrączkę, którą udało się odczytać. Ptak wykluł się 2015 roku na Zbiorniku Mietkowskim i wiemy, że w uprzednich latach gniazdował już w Żwirowni Skoki, na Jeziorze Pakoskim, a w ubiegłym sezonie na wyspie Sitko na Jeziorze Powidzkim. Stanowisko na Powidzkim monitorujemy wespół z Michałem Białkiem z Zespołu Parków Krajobrazowych Województwa Wielkopolskiego. I w tym roku, tak jak w ubiegłym, na wyspie gniazdowały dwie pary mew czarnogłowych, którym – z 5 jaj złożonych – wykluły się 3 pisklaki. Jeden z dorosłych ptaków nosił kolorową obrączkę, którą dzięki nagraniu z fotopułapki udało się odczytać: wykluty w 2020 roku Żwirowni Skoki. Ptak był w parze z osobnikiem, który posiadł jedynie metalową obrączkę na prawej nodze (znacznik nie został odczytany). Całkiem nowe stanowisko mewy czarnogłowej udało nam się wykryć w gminie Pakość. Tam „gołej” parze wykluły się dwa pisklaki, z których jeden niestety padł.  

Image

W sezonie udało nam się także wyryć lęg mieszany, gdzie jeden z partnerów był hybrydą  międzygatunkową mewy czarnogłowej ze śmieszką, który tworzył parę z „czystym” osobnikiem śmieszki. Podczas kontroli okazało się, że w gnieździe są 3 jaja, które niestety nie zostały zalężone i nic się nie wykluło. Jednak udało nam się pojmać i zaobrączkować mieszańca.

Image

Reasumując: na 4 różnych miejscówkach 5 parom Ichthyaetus melanocephalus wykluło się 9 pisklaków (z 11 złożonych jaj), niestety 3 nie dożyły do lotności – 2 zostały zagryzione przez jakiegoś drapieżnika lądowego (najprawomocniej przez szczury), cała 6 została zaobrączkowana. Udało się także pojmać i zaobrączkować 3 dorosłe ptaki.

Image

Poniżej fragment raportu dla GIOŚ w przygotowanego w ramach Monitoringu Ptaków Polski: W roku 2022 mewa czarnogłowa gniazdowała w rozproszeniu w różnych częściach kraju, ale stanowiska skupiające największą liczbę par były głównie w środkowej i południowej części kraju. Jej rozmieszczenie było ograniczone do 28 powierzchni (kwadratów). Zasiedlonych przez ten gatunek było więc pięć kwadratów więcej, niż przed rokiem. Liczebność mewy czarnogłowej wyniosła 94 pary. Była wyższa niż w poprzednich latach 2020 i 2021, kiedy to stwierdzono odpowiednio: 53 oraz 68 par lęgowych.  Największa liczba par gniazdowała na Zbiorniku Goczałkowickim na Śląsku – 18 par. W poprzednim sezonie najwięcej mew czarnogłowych gniazdowało na Zbiorniku Mietkowskim – 12 par.

Image

[Maciej Gierszewski & Adam Loręcki]

Biegus rdzawy z Mauretanii odczytany przez Andrzeja

Kursuję „za odczytami” wzdłuż polskiego wybrzeża, właściwie przez cały rok, ale największa niespodzianka „czytelnicza” miejsce w Świnoujściu 30 lipca z samego rana nieopodal Stawa Młyny. Grupka około 10 biegusów rdzawych żerowała na płyciźnie. Zauważyłem, że jeden z nich ma zestaw kolorowych obrączek na nogach.

Image

Nigdy wcześniej nie miałem do czytania z samymi „kolorami”, dlatego je fotografowałem i próbowałem znaleźć na nich jakieś symbole (tj. kod), bezskutecznie. Niestety za chwilę nadeszli ludzie z psami i rozgonili stadko. Nie powiem, wściekłem się i to mocno. Sfrustrowany odpuściłem dalsze działania i ruszyłem na zachód w stronę niemieckiej granicy. 
Potem, gdy już wracałem, uśmiechnęło się do mnie szczęście: rdzawe były znowu, intensywnie żerowały. I na szczęście nie było psiarzy. Tym razem skupiłem się na metalu, bo kombinacja kolorowych znaczników to dla mnie czarna magia. Po wielu próbach i setkach zdjęć udało się odczytać cały numer na obrączce: Z i 6 cyfr.

Image

Okazało się, że metal jest z holenderskiej centrali Arnhem, dlatego sądziłem, że biegus został zaobrączkowany na przelocie gdzieś w Holandii. Zdziwienie, szok i niedowierzanie, gdy dostałem zwrotkę. W pierwszej chwili myślałem, że spadnę z krzesła, bo okazało się, że zaobrączkowany został na wysepce u wybrzeży Mauretanii. Tak więc dopadli go Holendrzy, ale na gościnnych występach. No tak to z grubsza wyglądało, to mój osobisty odczyt roku!

Image

Zaobrączkowany 24.11.2019 roku, stwierdzony ponownie po 979 dniach. Odległość od miejsca zaobrączkowania 4590 km. Obrączkarz określił płeć i wiek ptaka: samica po 2 kalendarzowym roku życia

Image

[autor wpisu: Andrzej Demczak]

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij