Odczyty „dużych mew” w 2024 roku
Dużymi mewami interesujemy się od wielu lat. Do 2020 roku w naszych okolicach nie istniała żadna kolonia lęgowa Larus sp., dlatego pozostawało nam jedynie obserwowanie ptaków zatrzymujących się w Wielkopolsce podczas migracji. Głównym celem naszych działań, oprócz poszukiwań rzadziej zalatujących gatunków mew, było odczytywanie obrączek. Gdyż daje to możliwość poznania historii poszczególnych osobników oraz śledzenia ich dalszych losów.
Najczęściej odwiedzanymi przez nas miejscami były (i są nadal) składowiska odpadów komunalnych w Lulkowie, Inowrocławiu, Machnaczu, Wawrzynkach i Kopaszynie – czyli w pasie od Włocławka przez Gniezno aż do Wągrowca. Oprócz składowisk regularnie zaglądamy także na zbiorowe noclegowiska mew, m.in. nad Jezioro Maltańskie w Poznaniu oraz zimą nad Jezioro Gopło w Kruszwicy.
Dobrym momentem na obserwację mew jest również okres jesiennych odłowów ryb na stawach hodowlanych, których w naszym regionie nie brakuje – obfitość pokarmu przyciąga wówczas duże ilości ptaków. Warto też korzystać z przypadkowych okazji, takich jak zgrupowania żerujących mew za traktorami podczas prac polowych czy inne sytuacje, gdy ptaki gromadzą się w poszukiwaniu pożywienia.
Wraz z pojawieniem się nowych kolonii dużych mew na Pojezierzu Wielkopolskim (klik! klik!), to od samego początku naszych działań prowadzimy odczyty obrączek ptaków przystępujących tam do lęgów. Zebrane podczas tych kontroli dane są obecnie opracowywane i zostaną opublikowane w późniejszym czasie. Natomiast jedynie sporadycznie prowadzimy odczyty obrączek mew na wybrzeżu Bałtyku.
W 2024 roku odczytaliśmy 724 różne mewy, na których zrobiliśmy 1520 odczytów.
Mewy białogłowe: 472 ptaków, 1017 odczytów;
Mewy srebrzyste: 229 ptaków, 457 odczytów;
Larus argentatus sensu lato (mewy o niejasnym statusie gatunkowym, głównie mieszańce): 18 ptaków, 32 odczyty;
Mewa romańska: 3 ptaki, 3 odczyty;
Mewa siodłata: 3 ptaki, 3 o odczyty.
Podczas wiosennej i jesiennej migracji zdecydowaną większość stanowią odczyty mew białogłowych. Ptaki najczęściej pochodzą z największych polskich kolonii lęgowych: w Zastowie Karczmiskim (Wilków), Kępie Nadrzeskiej (Otwock) oraz Jeziórku (Grębów). Dość licznie zalatują też osobniki zaobrączkowane na południu Polski – m.in. na zbiornikach retencyjnych w Mietkowie, Kozielnie czy żwirowni w Jankowicach k. Zatora.
Z roku na rok coraz większy udział stanowią ptaki zaobrączkowane przez nasz zespół – zarówno dorosłe, jak i młodociane. W ubiegłym sezonie stanowiły one około 25% wszystkich odczytanych przez nas mew. Wraz z ekspansją dużych mew w kraju pojawiają się również ptaki z nowo powstałych kolonii, m.in. z mazurskich jezior czy dachów budynków w Warszawie.
U schyłku lata i z początkiem jesieni dość często odczytujemy mewy pochodzące z Białorusi, głównie z dużej kolonii lęgowej w Gatovie, gdzie na dachu budynku przemysłowego gnieździ się około 5 tysięcy par.
Dzieląc odczyty mew białogłowych w 2024 roku z podziałem na państwa wygląda to następująco:
1. Polska: 430 ptaków, 957 odczytów;
2. Białoruś: 28 ptaków, 40 odczytów;
3. Niemcy: 5 ptaków, 9 odczytów;
4. Słowacja: 3 ptaki, 5 odczytów;
6. Ukraina: 1ptak, 1 odczyt;
7. Litwa: 1 ptak, 1 odczyt;
8. Dania: 1 ptak, 1 odczyt.
W miesiącach zimowych udział mew białogłowych wciąż jest znaczny i wynosi zazwyczaj od kilku do kilkunastu procent. Zimą jednak przylatują do nas ptaki z północy i wschodu, przez co skład gatunkowy ulega zmianie – większość obserwowanych wówczas mew to mewy srebrzyste.
Mimo że zimowe koncentracje bywają ogromne (rekord z ubiegłego roku to ponad 7 tys. osobników przebywających na jednym z odwiedzanych przez nas składowisk) i wielokrotnie przewyższają zgrupowania letnie, jednak liczba oznakowanych ptaków jest znacznie mniejsza. Wynika to m.in. z faktu, że w ostatnich latach w północnych i wschodnich koloniach mew srebrzystych obrączkuje się coraz mniej ptaków, a w wielu miejscach nie robi się tego już wcale. Podczas mroźnych zim, gdy ptaki szukają pożywienia dalej na południe, na składowiskach oprócz ptaków z Polski odczytujemy najczęściej mewy srebrzyste z Litwy i Finlandii.
Wszystkie odczytane mewy srebrzyste prezentują się tak:
1. Polska: 177 ptaków, 377 odczytów;
2. Litwa: 27 ptaków, 40 odczytów;
3. Finlandia: 18 ptaków, 25 odczytów;
4. Rosja: 3 ptaki, 6 odczytów;
5. Niemcy: 3 ptaki, 5 odczytów;
6. Szwecja: 1 ptak, 3 odczyty.
Pozostałe odczytane przez nas gatunki mew stanowią niewielki udział. Mewa romańska reprezentowana była przez trzy osobniki z Polski, z czego dwa pochodziły z pary lęgowej gnieżdżącej się na dachu w Poznaniu. Mewa siodłata – również trzy osobniki – została odczytana podczas wypadów nad Bałtyk i pochodziły one z Polski, Rosji i Estonii. Dodatkowo odczytaliśmy 18 ptaków z grupy Larus argentatus sensu lato (bez oznaczenia gatunku) – cztery z Niemiec i czternaście z Polski.
Jeśli chodzi o ciekawsze odczyty z rzadziej spotykanych central, w ubiegłym sezonie nie zanotowaliśmy spektakularnych przypadków. W poprzednich latach udało nam się jednak odczytać ptaki obrączkowane m.in. na Węgrzech, Holandii, Szwajcarii, Rumunii czy Bułgarii.
Mamy duży sentyment do ptaków, które regularnie od wielu lat odwiedzają składowiska, gdzie prowadzimy obserwacje zarówno podczas przelotów, jak i zimowania. Co roku wypatrujemy, czy znów się pojawią.
Jedną z takich mew był osobnik z obrączką YEL PUUV, zaobrączkowana jako pisklę w 2010 roku w kolonii nad Dnieprem na Ukrainie. Regularnie zatrzymywała się latem na składowisku w Lulkowie. Niestety z biegiem lat obie obrączki uległy zużyciu – w 2022 roku ptak zgubił obrączkę metalową, a kolorowa była już mocno sfatygowana. Ostatnia obserwacja pochodzi z 2023 roku. Mimo że od tamtej pory mewa nie była widziana, sądzę, że ptak nadal żyje i odwiedza nasze okolice – najprawdopodobniej jednak zgubił kolorową obrączkę, której nie zdążyliśmy wymienić (co nie zawsze jest możliwe).
Kolejna ciekawa historia dotyczy mewy srebrzystej, która początkowo otrzymała jedynie obrączkę metalową w 2001 roku w miejscowości Kirkkonummi (Finlandia) jako pisklę. W 2004 roku została schwytana na składowisku w Goraninie, gdzie dołożono jej niebieskie znaczniki skrzydłowe z literą D. Ptak regularnie zimuje w naszej okolicy i był wielokrotnie odczytywany – również minionej zimy. Niestety, znaczek na lewym skrzydle odłamał się kilka lat temu; pozostał tylko prawy oraz obrączka metalowa, którą coraz trudniej odczytać (choć czasem się to udaje).
Wartością płynącą z wieloletnich, i często wielogodzinnych obserwacji, jest możliwość lepszego poznania i zrozumienia złożonego cyklu pierzenia się mew. Wiedza ta znacząco pomaga w określaniu wieku i oznaczaniu gatunków napotykanych ptaków.
Z roku na rok obserwacje przynoszą coraz bogatszy materiał do analiz, a każdy nowy odczyt to kolejny fragment układanki pozwalający zrozumieć wędrówki i zachowania tych niezwykle interesujących ptaków.
[autorzy: Adam Loręcki, Maciej Gierszewski]


























































































