art by JB

Moja art strona - zapraszam - art by JB

poniedziałek, 19 stycznia 2026

Spacer, powroty, wspomnienia...

 

Image

Niedzielny spacer zaczął się zwyczajnie, a jednak od pierwszych kroków czułam, że ten dzień zostanie ze mną na długo. Styczeń bywa kapryśny, lecz tym razem obdarzył świat niezwykłą łaską: słońce wisiało wysoko nad horyzontem, a niebo było czyste i błękitne.

Szlak prowadził przez Dębowe Wzgórza. Prosta ścieżka ciągnęła się przed nami spokojnie, po jednej stronie otwierał się las, cichy i pełen zimowego światła, po drugiej zaś stroma skarpa, porośnięta starymi dębami, których pnie pamiętały więcej lat, niż potrafiłabym policzyć. Gałęzie rysowały na niebie delikatne, ciemne linie, jak zapis dawnej opowieści.

Image

Image

Image

Image

Image


To jest ścieżka znana mi od dzieciństwa. Każdy zakręt, każdy kamień budzi wspomnienia: szybkie kroki sprzed lat, śmiech niesiony echem, ciepło dłoni, które kiedyś prowadziły mnie tą drogą. Nostalgia przyszła cicho, ale nie była smutna. Przyniosła raczej łagodną radość i zadumę, jakby czas na chwilę pozwolił mi zajrzeć do własnej przeszłości bez żalu.

Image

Image

Image


Im bliżej końca ścieżki, tym wyraźniej czułam znajome oczekiwanie. I wreszcie pojawił się on — piękny, rozłożysty dąb Jarosław. Stał dumnie na skraju wzgórza, szeroko rozkładając konary, jakby witał każdego, kto tu docierał. Słońce przesączało się przez jego gałęzie, złocąc korę i trawę u stóp.

Image

Image

Image

Image

Image

Zatrzymałam się na chwilę w ciszy. W tym jednym miejscu spotkały się wszystkie czasy: dzieciństwo, dorosłość i ta spokojna niedziela stycznia. I pomyślałam, że są takie ścieżki, które prowadzą nie tylko przez las i wzgórza, lecz także w głąb samego siebie.

Właśnie ta ścieżka jest czymś więcej niż tylko drogą między lasem a skarpą.

Bo kiedy szłam nią tego styczniowego dnia, nie byłam sama. Obok mnie szły cienie dawnych kroków  mojej Mamy, cichy ślad jej obecności. Ten sam błękit nieba, to samo słońce mogło kiedyś ogrzewać jej twarz. Te same dęby mogły szumieć nad jej myślami, gdy tędy spacerowała, może zamyślona, może uśmiechnięta, może niosąca w sercu troski i nadzieje, których nigdy do końca nie poznałam.

Ścieżka zna nas obie. Pamięta rozmowy i milczenie. Dlatego to miejsce jest magiczne.

Kiedy stanęłam przy dębie Jarosławie, czas znów na chwilę się zatrzymał. Jakby drzewo było strażnikiem wspomnień, łącznikiem między pokoleniami. W jego szerokich konarach mogłam odnaleźć nie tylko własne dzieciństwo, lecz także cząstkę życia mojej Mamy — jej ślady, jej obecność, jej czułość ukrytą w ciszy.

I może właśnie w tym tkwi prawdziwa magia tego miejsca: że pozwala na spotkanie z tymi, którzy są już tylko wspomnieniem..

  I chociaż opuściłam to miejsce na długo, zawsze gdzieś w głębi serca wiedziałam, że tu wrócę. Życie prowadziło mnie daleko, w inne miasta, w inne sprawy, w dni pełne pośpiechu i decyzji, które nie zostawiały miejsca na wspomnienia. A jednak, ilekroć zamykałam oczy, widziałam tę prostą ścieżkę, dębowe wzgórza i jasne niebo nad skarpą.

Nie wraca się tu przypadkiem. Do takich miejsc wraca się wtedy, gdy człowiek jest gotów znów spotkać samego siebie. Gdy chce posłuchać ciszy, w której wciąż brzmi głos Mamy, i odnaleźć w niej odpowiedzi, których nie da się znaleźć nigdzie indziej.

Każdy krok był powrotem — nie tylko do krajobrazu, lecz do tamtej dziewczynki, która biegła tą drogą bez trosk, i do kobiety, którą dziś jestem. I nagle zrozumiałam, że choć czas zabiera ludzi i zmienia wszystko, są miejsca, które czekają cierpliwie. Dąb Jarosław wciąż stoi na końcu ścieżki. Tak samo rozłożysty, tak samo spokojny. Jakby mówił bez słów: „Wiedziałem, że wrócisz”.

I wtedy poczułam, że niektóre powroty są zapisane w sercu na długo przed tym, nim się wydarzą.

Ps. Nazwy: Dębowe Wzgórza, dąb Jarosław powstały gdy zaczęła się moja fascynacja Anią z Zielonego Wzgórza:) Nie ma ich na mapie, są znane tylko moim najbliższym:)) 

piątek, 31 października 2025

Jesienny zachód – chwila pomiędzy dniem a zmierzchem

 

Image

Jesień w mojej okolicy ma w sobie coś magicznego. To czas, gdy świat zwalnia, a przyroda otula się miękkimi barwami złota, czerwieni i miedzi. Dziś, będąc na spacerze, patrzyłam, jak słońce powoli chowa się za linią grzbietów. Niebo płonęło — najpierw bursztynowym światłem, potem łagodnym różem, aż w końcu zgasło w głębokim fiolecie.

To ten moment — cienka granica między dniem a zmierzchem — kiedy wszystko zdaje się zatrzymać. Powietrze staje się chłodne i przejrzyste, a ostatnie promienie słońca muskają szczyty niczym pożegnanie. Cisza gór nabiera wtedy głębi, a serce — dziwnego spokoju.

Image


Patrząc na ten krajobraz, trudno nie pomyśleć, że to od nas zależy, jak chcemy żyć. Czy potrafimy dostrzec rytm natury i iść z nim w zgodzie — czy wciąż pędzimy do przodu, goniąc za czymś, co być może wcale nie daje nam ukojenia. Jesień przypomina, że w prostocie i ciszy jest siła. Że światło ustępujące nocy nie znika, tylko zmienia barwy.

I że czasem warto się zatrzymać — tak jak słońce nad górami — by naprawdę zobaczyć, jak piękny jest świat tu i teraz.

Image

Image


poniedziałek, 27 października 2025

Sztuka współczesna czy kolorowy kicz..

 

Image

Po niezwykle intensywnym tygodniu wybraliśmy się w ostatnią sobotę do Wrocławia. To tylko 40 minut jazdy autostradą i z naszej oazy ciszy i spokoju jesteśmy w wielkim mieście. Tutaj nie można się nudzić. My chcieliśmy po prostu pospacerować, pobyć razem a uświetnieniem dnia był spektakl w Teatrze Muzycznym Capitol. Na scenie błysk, brokat i różowy autobus - czyli wszystko czego można się spodziewać po musicalu Priscilla - królowa pustyni. Teraz to już wiem bo oczekiwałam czegoś innego. Nie czytałam wcześniej żadnych recenzji a tytuł - jak mi się wydawało - nawiązuje do jakiejś baśni:))) Tymczasem spektakl inspirowany kultowym filmem z lat 90 kusi obietnicą dobrej zabawy, muzyki disco i barwnymi kostiumami.. I rzeczywiście tego  nie brakowało. Pytanie tylko czy to jeszcze teatr czy już klubowa impreza w przebraniu sztuki. Nie sposób zauważyć, że twórcy postawili na efekt - im głośniej, bardziej kolorowo i odważnie - tym lepiej. Czasami aż za bardzo.. Wulgaryzmy pojawiają się  regularnie a publiczność co chwilę konfrontowana jest z kolejną porcją "odważnych" żartów i gołych pośladków. Być może dla niektórych to przejaw artystycznej wolności?  Całość wpisuje się w nurt nowoczesnego teatru, który coraz częściej odchodzi od subtelności na rzecz mocnych środków wyrazu. Podobnie było na spektaklu Romeo i Julia, który oglądaliśmy kilka miesięcy temu. Tam miejscem akcji był cmentarz.. Wracając do Priscilli to trudno odmówić temu przedstawieniu rozmachu i energii, ale nie każdy odnajdzie się w tej estetyce. Jeśli ktoś szuka refleksji czy teatralnej finezji może się poczuć przytłoczony. Jeśli jednak potraktuje się Priscillę jako przerysowany spektakl o wolności bycia sobą znajdzie w nim sporo zabawy i kolorowego absurdu.

Spektakl ma doskonałe recenzje - czytałam je po obejrzeniu, już w domu. Może ktoś oglądał Priscillę?Jestem ciekawa wrażeń:) Ja już wiem, że nie jestem fanką teatru nowoczesnego.

Dzień we Wrocławiu mimo wszystko był udany:). Nie żałuję, że obejrzałam ten spektakl - to było absolutnie coś nowego, ale na przyszłość będziemy bardziej uważać kupując bilety:)

Image

Image

Image

Image

Image


Pozdrawiam:)


środa, 22 października 2025

Serce Czech i perła Europy

  

Image

Praga, stolica Czech, to jedno z najpiękniejszych miast Europy, pełne historii, romantyzmu i niepowtarzalnej atmosfery. Położona nad Wełtawą, zachwyca zarówno miłośników architektury, jak i fanów miejskich spacerów czy klimatycznych kawiarni. To jedno z tych miast, które potrafią oczarować od pierwszego kroku, pełne tajemnic i uroku. Byłam już w Pradze wiele razy ale każdy pobyt jest niepowtarzalny. Także i tym razem dodatkowo piękna pogoda sprawiła, że jesienna Praga pozostawiła niezapomniane wrażenia.

O praskich zabytkach można pisać nieskończenie, ja podzielę się zdjęciami. Ismena na swoim blogu pięknie pisze o Pradze, kto ciekaw może tam zajrzeć:)

Image
Pomnik Nicholasa Wintona na głównym dworcu kolejowym w Pradze - wzruszająca i fotogeniczna rzeźba oddająca hołd niezwykłej historii (brytyjskiego bankiera, który uratował od niechybnej śmierci 669 dzieci, głównie żydowskich - nakręcono film o tym.

 Franz Kafka, jeden z najważniejszych pisarzy XX wieku, urodził się i wychował właśnie w Pradze.

Image
Obrotowa głowa Franza Kafki

Zapraszam na spacer po Pradze (dużo zdjęć :)))


Image

Image

Image
Most Karola


Image



Image

Image


Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image
Słynny zegar Orloj

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image
                                                   Tańczący dom
Image

Image

Image

Image
Rzeźby Davida Ćernego

Image

Image

Image

Image
Praskie Dzieciątko Jezus

Miasto przetrwało II wojnę światową niemal bez zniszczeń, dzięki czemu wiele średniowiecznych budynków zachowało się w oryginalnym stanie.

Najlepiej zwiedzać Pragę pieszo – większość zabytków znajduje się blisko siebie. A jeśli chcielibyście  poczuć magię miasta, można wybrać się na rejs po Wełtawie o zachodzie słońca – widoki są niezapomniane .

Praga to także znakomita kuchnia, piwo warzone z tradycją i wyjątkowy klimat, który sprawia, że chce się tu wracać.