Moja lista blogów

czwartek, 19 marca 2026

Oscarowy zawrót głowy

  Od 20 lat, czyli czasów odkąd jestem z moim anglosaskim Gospodarzem- chłopakiem, narzeczonym, mężem oglądam po angielsku ceremonię Oscarów, bo w tym czasie też są jego urodziny i na ogół spotykaliśmy się wtedy. .. Cóż, lata leciały.   Powoli  zupełnie wyczerpała się ta formuła. I zdanie and the winner is… nie jest już takie magnetyzujące.  Z jaką euforią  oglądałam Galę Oscarów w 2006 roku w Delray Beach na Florydzie. Jakby obietnica lepszego życia. Wszyscy wtedy znowu śpiewali Johnny Cash`a z powodu filmu Tańczący na linie. Potem przez parę lat Kim nagrywał mi te gale, a córka zanosiła na  uczelniane zajęcia. To był dobry materiał  językowy i socjologiczny. Impreza wywoływała autentyczne wzruszenie, szczególnie, gdy  polski film Ida zdobył Oscara w 2015. Nie wracając już do Wajdy w 2000 roku.

Image

Kim często  tłumaczył mi  oskarowe żarty. Wydawały mi się takie niesmaczne. Od lat mam już w programie angielskie napisy, niby pomagają w zrozumieniu.  Z powodu  głębokich różnic kulturowych, nieznajomości lokalnych amerykańskich kontekstów politycznych oraz specyfiki humoru opartego na grach słownych nie rozumiem z czego śmieje się publika. Czarny humor i autoironia  prowadzącego mnie się  wydaje  trochę arogancki. Taki sztuczny   Jednakże wszystkim chyba podobało się, gdy na początku  Conan O` Brien przebrany za wiedźmę z filmu Zaginieni  ganiał z 17 dziećmi poprzez wszystkie nominowane filmy. Oglądałam, to rozpoznawałam.

   Gry słowne Conana  bazują na wieloznaczności słów, np. porównuje tytuły filmów Hamnet i Bugonia do marek tanich wędlin, bez znajomości amerykańskich realiów rynkowych dowcip ten traci sens. Spłyca  też artystyczny wymiar dzieł.

Kamera  ciągle pokazywała  Timothée Chalameta i „zagrożenia ze strony opery”,   ta wypowiedź  aktora chyba też  była w polskich mediach. Film Maty supreme  po 9 nominacjach nie  dostał żadnej nagrody. To wielki  przegrany.

Image
Tu z programu Saturday Night Live

Nie mogłam przetrawić tego filmu, bohater był taki denerwujący. Ale podobały mi się kostiumy i scenografia lat 50. Oraz bardzo ciekawa była dla mnie informacja jak Amerykanie traktowali Japończyków w latach 50.  Leonardo di Caprio  w wąsikach też często był pokazywany i oczekiwano od niego  robienia błazeńskich min.

 Dowcipy o amerykańskich politykach niższego szczebla lub postaciach takich jak książę Andrzej (w kontekście skandali obyczajowych, np. sprawy Epsteina) były już  zrozumiałe. Komentarz o braku aktorów brytyjskich wśród nagrodzonych, bo pedofile zostali aresztowani,  poszedł szeroko w świat.

 Nie rozumiem zupełnie kiedy aktor dziękuje „Bobowi” albo „Marty’emu”, amerykańscy widzowie wiedzą, że chodzi o Boba Igera (szefa Disneya) lub Martina Scorsese. Widzimy po prostu faceta dziękującego koledze, to jest  potęga układów w Hollywood. Stevanowi  Spielberg też  byli wdzięczni. Ciągle kamera go obserwowała. Zauważyłam, że dziękowali Netflixowi. Wyrosła nowa potęga w ostatnich latach.

Image
Zjawiskowa Nikole Kidman i Ewan McGregor w 25-rocznicę Moulin Rouge.

Właściwie myślę, a co mnie to wszystko obchodzi?  W kontekście amerykańskich prezydenckich wyborów, 50 %  tego narodu to prostolinijna natura o mało złożonym sposobie myślenia  i o wolniejszym refleksie intelektualnym. Wśród tego  znamienitego grona artystów pewnie również są zwolennicy republikanów, a impreza to polityczny manifest.

Conan O`Brien i aktorzy  w swoich żartach i interakcjach nawiązują do skeczów z  programu. Saturday Night Live. SNL nie jest w Polsce masowo oglądany, to nie zawsze wiemy z czego się tu śmiać.. Akurat ostatnio oglądałam parę odcinków tego programu i zapamiętałam jeden dowcip: dobrze, że mamy jakieś wojny. Amerykanie uczą się wtedy geografii. 

Image


Image

Wzruszające były tylko wspomnienia o twórcach filmowych, którzy odeszli w 2025, Barbara Streisand śpiewała dla Redforda.  Rachel McAdams wspominała Diane Keaton. Pamiętam jak parę lat temu  John Travolta płakał wspominając Olivię Newton- John.

Image

Image

Cieszyliśmy się też, że mamy Polaka w gronie zwycięzców i do tego z filmem o takim ładnym tytule. Dziewczyna, która płakała perłami- krótkometrażowy animowany- Maciek Szczerbowski /Kanadyjczyk urodzony w Polsce/ i Chris Lavis.

Podczas mojego wiosennego pobytu w dolnośląskiej hacjendzie oglądałam  kilka oscarowych filmów, z których najbardziej polecam Grzesznicy- Oscar za pierwszoplanową rolę męską- Michael B. Jordan, za  genialną bluesową muzykę i scenariusz.  Guciamal- chyba ci się spodoba, bo prawie musical i są wampiry.

Image

W ciemno polecam film międzynarodowy czyli norweski Wartość sentymentalna Joachima Triera. Nie mylić z Larsem van Trier😀 Typowo europejski. Rozrachunkowy i do tego film w filmie. Uwielbiam.

Image
Z udziałem najbardziej znanego aktora norweskiego Skellan Skarsgard


Image

Nie wzruszyła mnie historia opowiedziana w filmie Jedna bitwa za drugą, chociaż film zdobył 6 Oscarów, najlepszy film i reżyser, scenariusz adaptowany, aktor drugoplanowy Sean Penn,/ dla mnie przeskalowany/,  montaż i jeszcze coś.

Podobał się mi się Hamnet  rodzinnym życiu Szekspira. Dużo płaczu i emocji. Oscar dla pierwszoplanowej roli kobiecej- Jessie Buckley z Irlandii i za obsadę- nowa kategoria. Znakomita rola małego chłopca w roli tytułowej.

Image

Polecam  jeszcze inny oscarowy film o z 2017 Green book- teraz już na netflixie. Historie o czarnoskórych walczących  o swoje prawa są zwykle poruszające. A tu jest czarny geniusz muzyki klasycznej i jego tournée na Południu.

Oglądam filmy dla wzruszeń i przeniesienia się w inna epokę.

Co roku piszę na ten temat. Zwykle pytam, a jakie wasze zdanie o tych filmach i innych Oscarach?

czwartek, 12 marca 2026

Dwa domy, a czy dwa życia?

 Wiosna w tym roku przyszła nagle, jakby chciała nadrobić te długie mroźne miesiące, i w progu wiejskiego domu  powitał mnie zapach świeżo parzonej kawy, miauczenie kota, zapach rąbanego drewna i przyroda budząca się do życia.  Na wsi widzę każdą zmianę – pękające pąki  rododendronów,  rano w cieniu  mróz na szybie w szopie, stosy liści, zwierzątka na kamerce. Takie duże też, ale jeszcze w oborach.

Image

Miasto, gdy się mieszka w bloku, wszystko  zaciera. Na wsi mam poczucie   naturalnego  upływu czasu, co w dojrzałym wieku raczej mnie przygnębia. Znałem cię  Alicjo wyższą ponad ziemskie troski, jakby powiedział poeta.

Powitała mnie też  cisza,  przerywana jedynie ciężkim oddechem człowieka, który przez lata jak „nieznośna lekkość bytu” żył, jak chciał. Patrzę na Gospodarza-małżonka  i widzę, jak kruche jest to nasze panowanie nad światem.  Nie zawsze będzie jak się chce. Ale trzeba walczyć.

Przyjechałam tu z głową pełną planów,  nowych zamiarów, o kwiatkach, o malowaniu mebli na taras i o wakacjach, które tu zawsze wesołe i głośne. Tymczasem życie  trochę stanęło w miejscu. Bratki miały nadać radości.

Image

Stoję na ganku i patrzę na ten krajobraz, który obiektywnie jest przyjemny. Trawa już zielona, spokój, słońce przebijające się przez liście starej lipy – wszystko wygląda jak z obrazka, który sama sobie kiedyś wymyśliłam. 

Image

Świat potrafi się odrodzić po każdej zimie, jaki truizm, to i my przetrwamy ten marzec. Już dobrze wiem, że wiosna to nie tylko kwiaty – to przede wszystkim cierpliwość. Wydawało mi się, że osiągnęłam pewien dualizm duszy, czerpiąc z miasta i wsi. Poniżej na mojej grombie snieżynki przyglądają się rododendronom i pieris jak sprawdziłam w PlantNet,
Image

W mieście jestem nowoczesną kobietą, która korzysta z  miejskiego życia, chodzi  do fryzjera, kosmetyczki, na spotkania. Na wsi staję się "kobietą ziemi" – w starym swetrze, koszuli flanelowej  z rękami w ogrodzie. Ta zmienność ról sprawiała,  że życie nie było monotonne. A jednak teraz zamiast ulgi, czuję  niepokój.  Dojrzałość ma to do siebie, że odziera nas ze złudzeń. Kiedyś myślałam, że zmiana dekoracji urozmaici życie. Że ucieczka na wieś, do tej rzekomej sielanki, to fajna odskocznia. Chyba tylko w lecie.

Image

Takie nostalgiczne, malownicze domy u sąsiadów i mnóstwo przebiśniegów, śnieżynek. A jaki chłód w zimie.

Image

Image

Dziś widzę, że po prostu szukałam imponderabilii / ulubione słówko z młodości/. Ten dom z ogrodem, choć taki romantyczny i nastrojowy, na przedwiośniu jest jeszcze surowy, zimny,  Każda skrzypiąca deska przypomina mi o chwilach, gdy mówiłam „tak”, choć myślałam „nie”. Czy temu domu, czy poprzednim.

Chyba żałuję tych wszystkich kompromisów, które brałam za mądrość życiową. Ubolewam nad czasem spędzonym na budowaniu fundamentów pod życie, które nie jest  moją bajką. Zastanawiam się, ile w moich wyborach było autentyczności, a ile próby przypodobania się wyobrażeniom o tym, co powinnam  była wtedy zrobić, bo tak wypadało.

  To nie jest kwestia braku wygód czy odległości od miasta – to kwestia braku przynależności. To nie jest moje życie, chociaż mam umiejętność szybkiego "zakorzeniania się" tam, gdzie akurat jestem.

W mieście cenię funkcjonalność, dostępność, na wsi – przedmioty z duszą i naturę. Mam ich tu pod dostatkiem.  Chociaż ostatnio swoje małe mieszkanie zamieniłam w salę wystawienniczą, jak powiedziała wnuczka, gdy wszystkie turystyczne pamiątki ulokowałam w szklanej witrynce. A natura i jej ciągłość mnie przeraża. Fascynowała tylko w Islandii. Ale balans emocjonalny umiem osiągnąć, co widać na załączonym zdjęciu. Dzień Kobiet w Świeradowie-Zdrój.👍 Looking good.👏

Image


Image
A jak u Was, już o tym kiedyś pisaliśmy, miasto czy wieś? Na życie, na wakacje. A żale, kompromisy? Plany?

niedziela, 1 marca 2026

Tańce, hulanki , swawole w Brighton

       Gdzie  obecnie najlepsze dyskoteki czy clubbing w Europie ? Ibiza Berlin Londyn?  A w XIX wieku?

 W Brighton.

Jeżdżę do UK od początku mojej kariery zawodowej jako nauczycielki języka angielskiego. Miałam szczęście, że moje miasto  nawiązało kontakty bliźniacze z angielskim hutniczym odpowiednikiem. Moja z nimi przygoda zaczęła się  na początku lat 90. i trwa. Pisałam o tym wielokrotnie w przeszłości, ale wtedy to były inne refleksje z racji wieku  i  oczekiwań. Zwykle podróżowałam do Londynu i  na północ Anglii, czasami  też do Szkocja

A teraz pierwszy raz pojechałam do Brighton. To taki trochę większy  angielski Sopot.👏 Znałam miasto z powieści Somerseta Maughama W niewoli uczuć  i oczywiście z lekcji, gdzie mówiło się o Royal Pavillion i Brighton Palace Pier .  Kilka dni to wystarczająco dużo czasu, by poczuć unikalny rytm tego „Londynu nad morzem”.

Image

Brighton zachwyca swoją otwartością, akceptacją i liberalną atmosferą. To miasto, w którym każdy może być sobą, co czuć na każdym kroku. Tu organizowane są największe w UK Parady równości.

Image

 Od kolorowej dzielnicy Kemptown, przez The Lanes / stare centrum z wąskimi uliczkami, prawie jak w Yorku/, 
po tętniące życiem molo  jest liberalnie i artystycznie.

Image


Image

Mieszkańcy są niezwykle pomocni i chętni do rozmów, co sprawia, że nawet krótka wizyta w kawiarni staje się miłym doświadczeniem towarzyskim. Zamawiam tradycyjne piwo, ale i cała dyskusja przy tym, i na koniec okazuje się, że rozmawiam z Polakiem.

Wizyta w Royal Pavilion to niemal podróż do innego świata – egzotyczna bryła pałacu z indosaraceńskimi  kopułami i minaretami, a chińskimi wnętrzami jest absolutnie unikatowa na skalę brytyjską.

Image

To centralny punkt  tożsamości miasta  – budowla, która wymyka się sztywnym ramom klasycznej brytyjskiej architektury.  Pałac jest symbolem miasta,  uosabia  egzotyczną duszę,  ekstrawagancję, zabawy i ekscentryczność. Zdjęcia trochę podkoloryzowałam😀👍👏
Image

Pavillion  został zbudowany dla  księcia regenta, a potem  króla Jerzego IV jako miejsce ucieczki od londyńskiej etykiety, co do dziś określa miasto jako przestrzeń wolności i kreatywności.  Pałac powstał już w 1787 roku jako rezydencja klasycystyczna, ale potem w latach 1815- 1822 został przekształcony przez słynnego architekta Johna Nasha na „pałac rozkoszy” z kopułami i minaretami.   Takie zachcianki  bogaczy, w końcu władca Imperium Brytyjskiego.  Miał wszystkiego w bród czego tylko zapragnął . Życie pełne skandali, hulanek, opilstwa i hazardu. Oraz drogocennych zachcianek artystycznych. Polityczni oponenci uważali to nadużycie i stratę publicznych pieniędzy. Król Jerzy IV na pomniku przed wejściem.

Image

Na szczęście król Jerzy IV rządził tylko 10 lat do 1830. Po nim nastąpił jego brat Wilhelm IV, który też zmarł bezpotomnie, a na tron w 1837  wstąpiła siostrzenica obydwu braci,  Victoria i ona wreszcie przez  kolejne 63 lata zrobiła porządki w tej zdegenerowanej dynastii. Jej poprzednicy mieli po 10 nieślubnych dzieci, o czym często się pisze w powieściach historycznych. W 1850 roku Królowa sprzedała Royal Pavillion miastu, uprzednio zabierając najcenniejsze  artystyczne dekoracje. Obecnie w obiekcie są muzea i sala koncertowa. Wrócę jeszcze do tego w kolejnych wspomnieniach.

Image

 Brighton  Palace Pier  czyli molo i usytuowane tam budynki oraz  brama wejściowa, również  są w stylu indyjskim.  Zaszłam do bistro, którego ściany i podłoga pokazuje historię powstania tego najsłynniejszego w UK  nadmorskiego deptaku oraz innych przemysłowych wynalazków.

Image

Obecnie to nostalgiczna rozrywka w stylu retro: od automatów do gier,  różnych karuzel po zapach waty cukrowej, frytek i tacos. 

Image

Image

Plaża, choć kamienista, ma swój niepowtarzalny urok – szczególnie o zachodzie słońca, a Brighton   Pier na tle morza wygląda wręcz magicznie. 

Image

Image

Spacerowałam  często z psem.  W Brighton byłam z koleżanką u jej angielskiej rodziny. Anglicy kochają psy, pupile  chodzą bez kagańca, a nawet są puszczane wolno. Często mnie zagadywali, a właściwie Lunę😁, bo widzieli ją z inną osobą.  Znali zawołanie  „chodź tu” do psa.  Mieszka tu sporo Polaków, jak wszędzie w UK. Na chwilę przywiązywałam ją w parku przy bistro, bo nie poradziłabym sobie z płaceniem i zabieraniem zakupów😀

Image

Na molu i wzdłuż  nadmorskiej promenady można dostrzec mnóstwo modnych barów i restauracji serwujących m.in. świeże ryby z frytkami. Polska restauracja  Rybka  w The Lanes  też cieszy się dużym powodzeniem.

Image

Ludzie, których prosiłam o zrobienie zdjęcia byli bardzo mili i przyjaźni. Starali się zrobić ładną fotkę. Ani chwilę nie czułam się "przezroczysta", jak to mówią kobiety w pewnym wieku. Wręcz przeciwnie. Panie i panowie przyjaźnie kontynuowali rozmowę.

Image

Image

Image

 W sobotę 14 lutego była piękna pogoda, przyjechało mnóstwo ludzi. Poznałam parę osób przy robieniu zdjęć. Rozmawialiśmy, opierając się o zabytkowe balustrady na molu, ciesząc się ze słońca.  Lekcyjne  small talk czy lovely weather, isn’t it? . Taka leniwa zaczepka jest startem do pójścia na piwo  lub kawę. Ja zawsze byłam mistrzynią zaczepek. Chciałam pogadać po prostu, bo spacerowałam sama.

Architektura Brighton to fascynujący melanż 😁 Miasto, które przekształciło się z rybackiej wioski w luksusowy kurort, jest dziś żywym muzeum stylów, w którym dominują wpływy epoki regencji, wiktorianizmu i edwardianizmu, czyli z całego wieku XIX i początków XX.

Image

Mickiewicz Pana Twardowskiego pisał   mniej więcej w tym samym czasie, gdy król Jerzy IV imprezował w Brighton.  Za 100 lat po I wojnie,  ludzie  też szaleli  na całego.

Gdzie najlepsza jest teraz imprezownia w Europie? A liberalne, ekologiczne miasta?  Wiem, że UK to nie jest typowa  wakacyjna destynacja, bardziej tzw.city- break.  Chociaż spędziłam tam wiele wakacji i jeszcze córki  tam ciągnęłam. A one, gdy dorosły, to zaliczyły angielski eksperyment z zamieszkaniem. Mamy wiele fajnych wspomnień. 

 Co myślicie o Anglikach, czy to stereotypy?

 

czwartek, 19 lutego 2026

London calling.

    Uwielbiam  kosmopolityczny imperialny Londyn. W latach 1994- 2015 regularnie odwiedzałam UK, organizowałam również z moją szkołą językową wycieczki  do stolicy Zjednoczonego Królestwa i kochałam Londyn bardziej niż jakiekolwiek miasto na świecie.  Moje subiektywne abecadło to turystyczno-kulturowy obraz tego wspaniałego obiektu pożądania dla anglofilów.  Tak mniej więcej co 10 lat zmieniam  trochę hasła mojego uproszczonego londyńskiego abecadła i gdzieś je zamieszczam.  Gdy zaczęłam prowadzić blog w 2011 roku znałam wiele entuzjastek- blogerek z Anglii. Potem już tak bardzo zadomowiły się w UK, że przestały pisać.

Zapraszam do najświeższych refleksji and the latest pics sprzed dwóch dni. Z koleżanką Beatką- w Anglii jako Baba-B💓 spędziłyśmy uroczy tydzień, czasami słoneczny, a czasami deszczowy i wietrzny, jak to w Anglii. Głównie w Brighton, ale również przywołał nas Londyn👍👏💓.

 A jak ale czyli prawdziwe angielskie piwo. Ogromna różnorodność pubu w Londynie może

Image

przyprawić o zawrót głowy. Najłatwiej iść do Shakespeare naprzeciwko Victoria Station. Na zdjęciu gdzie indziej. 

B jak Big Ben oczywiście, gdzie wspólnie z innymi cieszę się na moście Westminster, że tu jestem. Big Ben to zegar i dzwon, a wieża to Elisabeth Tower na część 60-lecia panowania królowej Elżbiety II.

Image
C jak Chinatown. Po raz pierwszy, akurat 17 lutego widziałam rozpoczęcie  nowego chińskiego roku, tym razem Ognistego Konia i bajeczne iluminacje. Kocham też Camden Town. To grungeowa, typowo młodzieżowa ulica. Tu można się ubrać niepowtarzalnie i odjazdowo. Mnóstwo ulicznych artystów wiktoriańskie stylowe sklepiki. 

Image
Sprzed lat, z  moimi gimnazjalistkami💓


Image

D jak double decker bus. Najlepiej pozują do zdjęć..

Image
E jak eye czyli London Eye - koło widokowe nad Tamizą naprzeciw parlamentu wysokie na 135 m. wspaniałe widoki, gdy ładna pogoda. County Hall wzdłuż Tamizy, gdzie muzea i Aquarium.

Image
F jak fountain, najbardziej znana turystom fontanna to Shaftesbury Memorial na Piccadilly i przed National Gallery na Trafalgar Square.
Image

G- gifts,  oczywiście London gifts,  sklepy z pamiątkami  wszędzie zatrzymują turystów.

Image
H jak Houses of Parliament- neogotycka monumentalna budowla nad Tamizą, siedziba angielskiego parlamentu.  Wszędzie najwięcej jest turystów z Azji, jak i rodowitych Anglików azjatyckiego pochodzenia.

Image

J jak  Jubilee line. Przy obchodach millenium to było coś. Kosmiczne kolory. I przeleciało tyle lat.

K  jak King Karol III

L jak Leicester Square, miejsce rozrywek, gdzie na miejscu dawnej kultowej dyskoteki Alhambry stoi kino Odeon, a tam odbywają się najsłynniejsze premiery filmowe. Placowi patronują postaci z popularnych filmów. Stale odbywają się pokazy różnych  ulicznych artystów. Ja uśmiecham się na premierę musicalu Dirty dancing.

Image

Image
A Bridget Jones uśmiecha się do nas.

M jak models, które tutaj bardzo często można spotkać przechodząc obok. Różnorodność ludzi wokół niezmiernie mnie zawsze fascynuje. Lubię na nich patrzeć i widzieć tu cały świat.

Image


Image
N jak National Gallery na Trafalgar Square,  bardzo nowocześnie rozbudowane w ostatnich latach,  gdzie podziwiamy największe dzieła malarskie. Po raz pierwszy od zawsze mogłam bez pośpiechu obejrzeć to, co najbardziej lubię i co lubią inni.

Image


Image

 
Image

Image
Pablo Picasso- Macierzyństwo

O jak Oxford Street najdłuższa ulica handlowa w Londynie zakupowe serce miasta, tłumy ludzi, czerwone piętrowe autobusy i sklepy wszystkich światowych firm. 

P jak Piccadilly Circus. Czyli  rzeźba amorka strzelającego z łuku na szczycie ozdobnej fontanny. To prawdziwy  cyrk wielkiego skrzyżowania. Jeszcze większe tłumy ludzi, migotliwe neony i częste demonstracje, protesty w centralnym punkcie West Endu.

Image

R jak Royal Albert Hall. Jedna z najcudowniejszych sal koncertowych miejsce występów najsłynniejszych gwiazd o tyle specyficzna, że dokładnie okrągła. 

Image
Sprzed lat, z moim miłym RIP współpracownikiem.

S jak Starbucks cafe moje ulubione miejsce picia kawy, amerykańska sieć kawiarni, gdzie można zjeść lekkie śniadanie lub deser. W Polsce mamy już od lat. 

T jak Trafalgar Square charakterystyczny punkt Londynu z wysoką kolumną  Admirała Nelsona z czterema posągami lwów, na które wdrapują się turyści. Obok wspaniałe fontanny i monumentalne budowle.  Takie widoki z galerii głównego budynku.

Image

U jak Underground czyli metro, jedno z najstarszych w Europie. Gdy u nas dogorywało Powstanie Styczniowe oni już budowali.  Można łatwo się przemieszczać i dużo zobaczyć. Najpopularniejsze linie to Piccadilly Victoria Westminster i Jubilee 

Image

V jak Victoria and Albert  muzeum- poza British Museum moje ulubione miejsce refleksji i zachwytu nad najwspanialszymi na świecie zbiorami sztuki.

W jak Westminster Abbey  - najstarszy kościół Zjednoczonego Królestwa, właściwie Kolegiata św. Piotra, gdzie  od 1066 roku odbywają się koronacje, a  królewskie pogrzeby od 13 wieku. Najcenniejsza budowla Londynu ze względu na znaczenie historyczne, obok Tower of London. Najważniejsza świątynia anglikańska , obok  katedry Canterbury.

Image

Z jak zapach Londynu to nie jest zapach spalin, ale mieszanka woni kulinarnych, kosmopolityczny tygiel wszystkich ras świata, aromaty najrozmaitszych przypraw, a do tego wszechobecny zapach kawy, nie herbaty.

Z przyjemnością zobaczyłabym uzupełnienie londyńskiego alfabetu waszymi wspomnieniami💓. Ja tym razem byłam krótko i przemieściłam się trasą od Victoria Station do West Endu.  Ale wiele innych miejsc jest w mojej czułej pamięci. Nie tylko ze względu na miasto, ale na ludzi , z którymi tu kiedyś byłam.

Image
Z córką i koleżankami. Bożenka RIP.💓