Znasz ten moment?
Masz projekt, który stoi w miejscu, bo czekasz na decyzję Klienta, Product Ownera, zespołu.
Product Owner nie odpisuje na Twoje maile, nie pojawia się na spotkaniach. A jak już się pojawia to “jakby go nie było”.
Klient mówi: “Zdecydujcie sami, w końcu wy się na tym znacie, macie doświadczenie”.
W końcu decydujesz, rekomendujesz, czujesz, że idziesz do przodu, bo nie możesz wiecznie stać w miejscu z tym projektem.
2 tygodnie później słyszysz od tego samego Klienta: “No dobrze, ale to było wasze podejście. Myśleliśmy, że to będzie inaczej”.
I znowu jesteś tą osobą, która wzięła na siebie czyjąś odpowiedzialność.
Kolejny raz robisz coś za kogoś i dostajesz rykoszetem.