Niesamowite.
W marcu tego roku, w tym samym procesie rencistka z Myśliborza zeznała:
„O Fundacji dowiedziałam się od doktora. On tak zasugerował podczas wizyty, że jak wpłacę pieniążki, to będę szybciej przyjęta. (...) Musiałam się zastanowić, od kogo wezmę taką kwotę, musiałam porozmawiać



